Comebacki - październik 2012


Robienie takiego podsumowania raz na miesiąc, jest bez sensu. Wiadomo, że w jednym poście nie będę zbierała wszystkich comebacków i wszystkich debiutów jakie miały miejsce w danym miesiącu, bo te notki nie miałyby końca. Dlatego miałam wybierać te ciekawsze i "ważniejsze" dla mnie. Jednak w połowie października doszłam do wniosku, że raz na miesiąc to stanowczo za rzadko. Głównie dlatego, że piosenki wydane na początku miesiąca są już trochę przestarzałe (ah, ten ich dynamiczny rynek muzyczny) pod koniec. Więc postanowiłam, że podsumowania będą co jakiś czas. Czasem co dwa tygodnie, czasem co trzy.
  • Gain 
Październik zaczął się zmysłowym powrotem Gain. Tak, przymiotnikiem "zmysłowy" można opisać cały teledysk, a nawet całą płytę. Wideo do piosenki Bloom, które ukazało się 4 października, idealnie łączy niewinność i erotyzm. W końcu tytuł płyty, to Talk about S. (chyba nie muszę tłumaczyć od jakiego słowa pochodzi litera "s"?). Wiem, że LOENET (bo Gain jako solowa artystka jest pod skrzydłami tej wytwórni, a nie Nega Network) dostało ostrzeżenie za to wideo. Gain na całe szczęście nie chciała nic zmieniać w wyniku czego trzeba mieć ukończone 18 lat, żeby je obejrzeć. W sumie jest to oczywiste, bo w teledysku są sceny pokazujące masturbowanie się czy uprawianie seksu, ale to nie jest zaprezentowane w wulgarny albo nieprzyjemny sposób, tylko bardziej subtelny i romantyczny. Nawiązują do tego kolory, montaż (wszystko jest jasne, czasami trochę niewyraźne, jakby zamglone) i symbolika (na przykład owieczka którą głaszcze Gain, typowy symbol niewinności). Stylizacje są trochę retro, sama piosenka brzmi na lata 80 (jezu, zawsze mam w głowie jakieś porównanie do danej epoki w muzyce, ale nigdy nie jestem pewna które to są dokładnie dekady, więc może się mylę) i to wszystko idealnie ukazuje uniesienie jakie towarzyszy zakochaniu się. Takie niewinne, dziewczęce uczucie. Całą album również polecam, jest idealny na jesienne wieczory.


  • Miss A
This is for all independent ladies! Takie piosenki lubi każda kobieta, czy singielka czy zajęta. Uwielbiamy słuchać o tym, że potrafimy być zupełnie niezależne finansowo (i nie tylko) od facetów i umiemy poradzić sobie same. Teledysk, który ukazał się 14 października jest zwyczajny, niczym się nie wyróżnia. Taniec pokazany w mv jest łatwy i charakterystyczny, jak to zawsze bywa w przypadku Miss A. Piosenka jest przyjazna, lubię bardzo tą prostą melodię w tle, bo dodaje uroku całemu utworowi. Coś takiego potrafi poprawić humor, jak ma się złe samopoczucie przez jakiegoś przedstawiciela płci brzydszej. 


  • Block B
Bardzo bardzo, a nawet bardzo wyczekiwany przeze mnie powrót Block B z piosenką Nililli Mambo i teledyskiem, wydanym 17 października. Oczywiście musiałam zrobić osobną recenzję, bo zachwytów starczyło na całą osobny wpis: Recenzja - Block B - Nililli Mambo

  • Epik High 
Epik High wróciło po 3 latach nieobecności, tym razem w całości pod szyldem YG Ent. Najpierw wydali piosenkę z nowym nabytkiem wytwórni, Lee Hi (o której więcej powiem później), a potem 19 października 2 teledyski.
Obydwa uwielbiam tak samo, ale zacznę od UP.
Zasadniczo teledysk nie ma fabuły, a akcja dzieje się w skate parku. Mnie takie klimaty nie kręcą, ale bardzo dobrze mi się to oglądało. Podoba mi się, że cały teledysk jest czarno biały, ale są też kolorowe akcenty. Nawet jeśli wideo nie opowiada o niczym i ma być tylko tłem do piosenki, to dla mnie musi wyglądać dobrze. Tak, żebym mogła go obejrzeć więcej niż dwa razy i się nie znudzić. Całość musi być taka.. bo ja wiem? Estetyczna? Tak, to chyba dobre słowo. Tak, więc teledysk do UP jest właśnie "estetyczny" i z przyjemnością go oglądam. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to brak Park Bom. Wiem, że nie jest jakoś specjalnie potrzebna do tego teledysku, ale chciałabym ją zobaczyć razem z Epik High. Piosenka bardzo przypadła mi do gustu, ale chyba inaczej być nie mogło, prawda? 



Jeszcze tego samego dnia został wydany teledysk do piosenki Don't hate me. To wideo w przeciwieństwie do Up ma (jakiś tam) zarys fabuły. Ale co ja będę mówić o fabule. Ten teledysk jest ge-nial-ny! Armia dzieci przebranych za postacie z horrorów (i Lady Gagę, czujecie tę sugestię, nie?) i najsłodsze na świecie dziecko przebrane na G-Dragona. Do tego masa epickich scen (jak na przykład Tablo-kasjer pije z butelki, którą przed chwila kupiła jakaś klientka albo dziecko jedzące płatki z mlekiem prosto z głowy manekina). Piosenka jest przyjemna, idealnie pasująca do tych dzieciaczków. Wszystkiemu dodaje smaku ten Halloweenowy koncept: pełno krwi i udawanego zabijania. Do tego wszystko dzieje się w supermarkecie. No epicko.


  • Hyuna
Mam mieszane uczucia do tego teledysku jak i do samej piosenki. Album Melting, promuje singiel Ice Cream do którego teledysk wyszedł 21 października. W teledysku jest dosłownie wszystko, jak dla mnie stylizacje Hyuny trochę przekombinowane. Strasznie irytuje mnie ten durny początek z Psy (tak, wepchnijcie go wszędzie, żeby popłynąć na jego fali popularności) i denerwującymi efektami dźwiękowymi w tle. Jakby wyciąć to i tą scenę lateksowo-pieniącą się to by było w porządku. Żeby już tak nie narzekać, to dodam, że podoba mi się moment w choreografii, kiedy tancerki siedzą na tancerzach i tak jakby ich ujeżdżają (jak to zabrzmiało, no ale wiecie o co mi chodzi). Sama piosenka miała być trochę zmysłowa, trochę hip-hopowa, trochę popowa, trochę urocza i nie wiem co jeszcze. I Brave Brothers, odpowiedzialny za utwór chyba też nie wie, bo namieszał konkretnie. Tak więc, ten kawałek wpadł mi do ucha i od razu wyleciał, dlatego chyba nie mam ochoty sięgać po cały album. Ale może się zmuszę, bo wiem, że jest tam jeden featurning z Ihoonem z BTOB. Jako ciekawostkę dodam, ze teledysk Hyuny znalazł się nawet na naszym rodzimym Pudelku i na fanpage'u stacji VIVA Polska. Najwyraźniej ludzie myśleli, że po Psy znajdą kolejny hit z Korei. 


  • B.A.P
Więcej na ten temat: Recenzja - B.A.P - Stop It

  • Lee Hi 
Debiutantka od YG Entartaiment. Dziewczyna wzięła udział w programie stacji SBS K-pop Star. Co prawda zajęła drugie miejsce, ale sukces ma murowany bo zainteresowało się nią same YG. Przedwczoraj, czyli 28 października wyszedł teledysk do debiutanckiego singla 1.2.3.4. Piosenka od razu pozajmowała pierwsze miejsca na wielu listach przebojów. Teledysk nie jest jakiś szczególny, choć bardzo podobają mi się stylizacje samej Lee Hi. Jak zwykle mam pretensje do YG za beznadziejne dopasowanie ruchu ust do muzyki. Lee Hi ma bardzo mocny głos, co słychać od razu (aż jestem ciekawa nagrań z występów na żywo) i jestem pewna, że żeby wydobyć z siebie takie dźwięki, trzeba szeroko otwierać usta, a wygląda to tak jakby piosenkarka szeptała zamiast śpiewać, co w rezultacie daje dziwny efekt. Widać od razu, że Lee Hi nie będzie typową k-popową gwiazdką. Od początku teledysku ma się wrażenie, że ona żyje w swoim świecie i ma gdzieś innych. Oczywiście w takim pozytywnym znaczeniu. Poczytałam komentarze na yt i wiele osób zarzuca jej, że wydaje się nieśmiała, nie ma poweru, nie potrafi się zachować przed kamerą. No pewnie, bo każdy artysta z YG musi być zadziornym hip-hopowcem... No luuudzie, dziewczyna próbuje być sobą i pokazuje coś innego niż wcześniej i to powinno się chwalić, a nie poprawiać. Zresztą czego wy chcecie od kogoś, kto dopiero zaczyna swoją karierę...
Piosenka przypadła mi do gustu, jak już wspomniałam, dziewczyna ma genialny głos, kojarzy mi się trochę z Adele albo innymi brytyjskimi artystkami. Wróżę jej dużo sukcesów i nie mogę się doczekać całej płyty.



Na tym skończę. Co przewiduję na przyszły miesiąc? YG zapowiedziało powrót 2NE1 (taktaktak) i Taeyanga z Big Bang. Na dniach pojawi się teledysk do Maxstep z SM (czyli weźmy wszystkich main dancers z każdego zespołu i stwórzmy coś nowego), mogłoby tez w końcu SNSD wrócić, bo po nich miało być EXO, a strasznie nie mogę się doczekać ich powrotu. Starship Ent. zapowiedziało też powrót Boyfriend, podobno ma być mrocznie (aż się wierzyć nie chce).

3 komentarze:

  1. Prosze nie krytykuj juz tak Hyuny bo lamiesz mi serce xd ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, przepraszam, po prostu tęsknię za Hyuną za czasów 'Change' :)
      Może rzeczywiście zabrzmiało to zbyt krytycznie, ale bardziej niż do niej, mam żal do producentów 'Ice Cream' (Brave Brothers), bo zrobili za duży misz-masz w piosence.

      Usuń
  2. Moze masz racje :D ale nie krytykuj jej plose ;D w sumie to nie jej wina z tym Ice Cream lateksem i wgl xdd a i tak ma juz duzo antyfanow ;<

    OdpowiedzUsuń