Recenzja teledysku - B.A.P - Stop it (하지마)

Jak przeczytałam na allkpopie tydzień temu, że ujawniły się pierwsze photo teasery do nowego singla B.A.P, to pierwsze co pomyślałam to: Co?! Jaki album? Przecież oni przed chwilą skończyli promować Crash z reedycji albumu No Mercy (dokładnie to występ Goodbye Stage na Inkigayo był 30 września), a nie cały miesiąc później jest już comeback? Po drodze jeszcze chłopcy biorą udział w variety show B.A.P Killing Camp. Kiedy oni znaleźli czas, żeby nagrać nowy single album?
Co prawda są na nim tylko 2 utwory, ale jednak TS Ent. mogło im dać chwilę odpoczynku. Wytwórnia pewnie próbuje kuć żelazo póki gorące, bo B.A.P zdobyło niezłą popularność, nawet jeśli zadebiutowali stosunkowo niedawno. Do tego cały ten koncept marketingowy z króliczkami i gwizdkami jest pewnie całkiem dochodowy. Śmiem twierdzić, że B.A.P to grupa rookie, która odniosła największy sukces w tym roku (nawet EXO z wielkiego SM jest w tyle, ale mogę jeszcze cofnąć te słowa, bo przecież jeszcze nie koniec roku). Taka intensywna promocja może mocno wpłynąć na jakość muzyki. Czy tak jest tym razem? Wydaję mi się, że trochę tak, ale o tym za chwilę.


Teledysk zaczyna się od momentu kiedy nasz główny bohater (w którego wciela się lider, Bang Yongguk) wychodzi sobie grzecznie z jakiegoś fastfooda z hamburgerem w ręce, kiedy nagle przechodzi obok niego bardzo ładna przedstawicielka płci przeciwnej. Biedny chłopak tak się zagapił, że zostaje potrącony przez samochód (prowadzony przez Daehyuna). Bang staje się duchem, który zaczyna chodzić za swoją ukochaną i strzec ją przed wszystkimi nieprzyjemnościami (w głównej mierze chodzi tu o innych wielbicieli). Oczywiście sama zainteresowana nie widzi Banga i tego co robi. Ten idzie za nią do szkoły w której pracuje jako nauczycielka. 
Gdy oglądałam teledysk za pierwszym razem, to nie powiem, uśmiałam się ze scen w których nasz duszek daje nauczkę niesfornym uczniom robiącym na złość swojej pani profesor i jak psuje wszystkim swoim konkurentom podryw. 



też bym nie była zadowolona, jakby mi chłopak na przywitanie dał z liścia ...

Po pewnym czasie widzimy, że nasz główny bohater z ducha zmienia się w diabełka (co widać po wystającym mu ogonie). Później Bang wchodzi za swoją ukochaną do jej domu i okazuje się, że ona go widzi (wychodzi na to, że od kiedy nie jest duchem to go widać albo podobało jej się, że strzegł ją przed innymi i nie chciała się do tego przyznać). Na samym końcu teledysku widać, że obok naszego diabełka pojawia się białe piórko, co może oznaczać, że Bang był dla tej pięknej niewiasty aniołem stróżem, który pomagał jej w iście diabelski sposób (dlatego ostatecznie jest czymś po środku). 
Zawsze na początku mam problem ze zrozumieniem zamysłu scenariusza do teledysków, więc pewnie coś źle zinterpretowałam, albo za 2234 obejrzeniem teledysku wpadnę na coś innego.

Całe wideo jest utrzymane w zabawnym, kolorowym i trochę hipsterskim stylu. To całe hipsterstwo było zapowiadane przez wytwórnię wcześniej, co mi się trochę nie podobało. Jakoś mi to nie pasowało do B.A.P i ogólnie przeraziłam się, że ich skrzywdzą takim konceptem. Ale najwyraźniej ja mam trochę inną definicje słowa 'hipster' (jeśli w ogóle można to zdefiniować). Chłopcy są po prostu dziwacznie ubrani (chociaż wiadomo, szczyt szaleństwa to to nie jest, do poziomu f(x) jeszcze nie doszli). 

Hipsta B.A.P vs. Hipster Antek

Wszyscy wrócili również do blondu, tak jak było podczas debiutu. Zasadniczo mi to nie przeszkadza bo wydaje mi się, że 95% kpopowych idoli wygląda dobrze w blondzie, ale taki koncept był dobry przy debiucie (kiedy chcieli się pokazać jako jednolita grupa) i wracanie do tego mogli sobie już darować.
B.A.P przyzwyczajało nas przez pół roku do swojego buntowniczo-niegrzecznego stylu (z małym wyjątkiem Crash, ale mówię tutaj o takich "comebackowych" teledyskach i piosenkach, a Crash pochodzi z reedycji i było takim trochę dodatkiem do promocji No Mercy). Więc troszeczkę się zdziwiłam, jak zauważyłam zupełną zmianę w sympatyczno-zabawny koncept. Troszeczkę - dlatego, że podejrzewałam TS Ent. o zmianę pomysłu na B.A.P, bo przecież ile można jechać na tym samym patencie. Ale kurde, odebranie tej zadziorności pozbawia B.A.P tego za co ich tak na prawdę polubiłam. W teledysku już nie zobaczymy tej ich charyzmy, młodzieńczego buntu, dobrej choreografii (nie wiem jak wygląda choreografia bo jeszcze nie widziałam ani jednego występu z tą piosenką, ale zakładam, że tak powalająca jak do Power czy Warrior to nie będzie), mocnego tekstu piosenki i przede wszystkim rapu. Przecież Bang to bardzo dobry raper z fajnym niskim głosem, a Zelo jak na ten wiek też nieźle daje radę. 
No po prostu brakuje mi tego poweru który miał B.A.P, a został go pozbawiony. Jedyne co przypomina mi w tym wszystkim stare B.A.P to humor, zabawne wstawki i scenki. Piosenka średnio mi się podoba. Jak dla mnie to każdy nowy utwór, jest gorszy od poprzedniego. Nie zrozumcie mnie źle, wszystkie 3 single (jak i inne piosenki z albumów) jakie wydali, podobały mi się i nuciłam je przez dłuższy czas (pomijając Crash, którego nie trawię do tej pory), ale każdy kolejny nudził mi się coraz szybciej. Możliwe, że to wina tempa jakie wytwórnia narzuciła chłopakom i kompozytorom piosenek (bo coś mi się nie wydaję, że Bang miał jakiś wkład w Stop it,  jeszcze to sprawdzę). 
No ale zobaczymy, może po prostu potrzeba trochę czasu, żeby piosenka mi się spodobała, bo nie wszystko od razu mnie zachwyca. Jeśli tak będzie, to aż zrobię edycję i o tym napiszę, bo na prawdę nie chcę tak źle oceniać B.A.P bo to jeden z tych zespołów, które darzę sympatią.


Podsumowując: Teledysk jest zabawny, miły dla oka, kolorowy. Po obejrzeniu go pierwszy raz byłam rozbawiona, ale po chwili zdałam sobie sprawę, że czegoś brakuje. Być może podświadomie szukam tego "wcześniejszego" B.A.P...
Mam nadzieję, że po promocji Stop It, wytwórnia da im odetchnąć na chociaż 2 miesiące i jak już wrócą w przyszłym roku to z tym swoim buntowniczym, hip-hopowym konceptem. Ja wiem, że przecież ile razy można pokazywać to samo... ale kurde, no nie kupuję tego jak teraz się promują i tyle.
To nie tak, że wszystko mi się nie podoba, bo teledysk jest przyjemny, piosenka może mnie jeszcze zachwycić, a koncept wcale nie jest zły, tylko wolę B.A.P we wcześniejszym wydaniu.
A co wy o tym sądzicie? Wolicie stare B.A.P? Podoba wam się to co teraz wydali, czy może jest wam to obojętne?

4 komentarze:

  1. Podoba mi się ^^ Lekko śmieszne... taki zwrot akcji w ich image :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze?
    Wolę 'stare'B.A.P (chociaż jak tu mówić o 'starości' tego właśnie zespołu? xD)
    Co do tego 'blond stylu'...Jakoś mi nie podchodzi. W 'Warrior' miał on jakiś sens, a tutaj?
    Co do piosenki: Teledysk sam w sobie jest zabawny, ale bardzo mało tutaj rapu, który w ich piosenkach jest czymś no...wyjątkowym.
    Podsumowując: Piosenka nie jest zła sama w sobie(mimo, że szkoda mi rapu), ale wolę poprzednie piosenki i mam nadzieję, że chłopaki powrócą do 'starego' stylu.
    Chociaż... Jestem już po obejrzeniu 'One Shot' i jak dla mnie jednak do tego stylu powrócili. Tak więc trzymam za nich kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w ogóle nie ogarniam fabuły.... po pierwsze, czemu Daehyun widzi Banga skoro ten jest duchem? Poza tym wydaje mi się że to piórko na końcu oznacza, że dziewczyna jest aniołem doi początku widziała Banga- diabełka, ale nie jestem pewna. Piosenka ogólnie mi się nie spodobała, a powrót do blondu tym bardziej... cieszę się, że B.A.P wróciło do swojego typowego stylu [Badman i te sprawy]. Chociaż... ostatnie 어디니? 뭐하니 rozwaliło mnie na swój sposób... tak czy siak, ciesze sie w sumie, ze B.A.P nie jest zespołem który cały czas tkwi w tym samym koncepcie i od czasu do czasu próbują czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sądzę, że Bang był diabełkiem, a nauczycielka była aniołem. Na końcu teledysku widać piórko, które należy do niej. To wyjaśnia też dlaczego go widziała.

    OdpowiedzUsuń