Comebacki, debiuty - [09.01.13-17.01.13]

Do ostatniego posta tego typu nie minęło za dużo czasu, ale nazbierało się pare nowych, ciekawych teledysków i singli. Nie będę się zbytnio rozpisywać pod każdym (co czasem mam w zwyczaju) i postaram się streścić swoją opinię w kilku zdaniach. Aż nie wiem od czego zacząć...


  • GLAM [2.01]
Może od tego, o czym zapomniałam w poprzedniej części. Otóż 2 stycznia, swój comeback miał rookie zespół GLAM. Jak wiecie, ja miałam dość sceptyczne podejście do każdego nowego girlsbandu w 2012 roku i tak na dobrą sprawę, to żaden nie wzbudził mojej większej sympatii. Ale to zmieniło się z początkiem nowego roku, kiedy usłyszałam nowy singiel GLAM. Ta piosenka strasznie mi się spodobała. Od hip-hopowej melodii przez uroczy refren (który mimo, że sprawia wrażenie "wyrwanego" z innej piosenki, to nie wyobrażam sobie, że miałoby go tutaj zabraknąć). Dodatkowo na początku śmiać mi się chciało, za każdym razem, kiedy słyszałam to:
http://youtu.be/E9yYkpFZ0II?t=1m50s

bo kojarzyło mi się z tym:

http://youtu.be/8qHd54ts4M8?t=2m6s

Dlatego teraz GLAM, razem z I Like That wywołują u mnie pozytywne uczucia, jest to naprawdę przełomowy moment w porównaniu z moją obojętnością dla nich w tamtym roku.


  • Boyfriend [9.01]
Zespół nie kazał na siebie długo czekać, bo nie minęło za dużo czasu od Bad Girl, a chłopcy wracają z nowym singlem I Yah. Za dużo się nie zmieniło - Boyfriend dalej kurczowo trzyma się swojego nowego, mroczniejszego image'u, znowu mamy piosenkę, która kończy się na chwytliwym refrenie (chociaż jak dla mnie, jest lepsza od Bad Girl) i mamy kolejny teledysk, z którego nic nie rozumiem.


  • Infinite - H [11.01]
Zapraszam do przeczytania pełnej recenzji teledysku do piosenki Special Girl tutaj.

  • CN Blue [14.01]
CN Blue wracają po prawie pół roku z 4 mini albumem, promując go piosenką I'm sorry. Zasadniczo do koreańskich, popularnych "rockowych" bandów mam przyjazny stosunek, lubię sobie przesłuchać od czasu do czasu, ale raczej rzadko która piosenka utknie mi w głowie na dłużej. I'm sorry jest chyba na pograniczu, bo faktycznie - podoba mi się, ale nie jestem za specjalnie zachwycona. Co do teledysku, to chyba każda przedstawicielka płci pięknej zgodzi się ze mną co do tego, że przyjemnie się to wideo ogląda.


  • B.A.P [15.01]
Również do piosenki Rain Sound pojawiła się moja dłuższa wypowiedź, do przeczytania tutaj

  • SPEED [15.01]
Po tym, jak 2 tygodnie temu, wyszedł teledysk do piosenki That's My Fault (o którym pisałam tutaj), myślałam, że 15 stycznia wyjdzie tylko album i na tym debiut SPEED się zakończy. Ktoś w komentarzu poinformował mnie dopiero, że zespół szykuje się z kolejnym teledyskiem. Nie spodziewałam się również, że będzie to kolejna drama version, biorąc pod uwagę to ile kosztowała ostatnia taka produkcja (chociaż teraz podejrzewam, że koszty były podliczone za oba teledyski) i to, że w sumie ostatnie wideo nie urwało się w połowie akcji, ani nic. Tak czy siak, mamy kolejną pełną smutku, łez, krwi i walki historię. Naprawdę podoba mi się sama tematyka, odwołanie się do prawdziwych, tragicznych wydarzeń i złożenie hołdu poległym w powstaniu na uniwersytecie w Gwangju. Jednak wydaje mi się, że na pierwszej części teledysk spokojnie mógł się skończyć. Pomijając fakt, że więcej jest w nim poprzedniej piosenki, niż It's Over (może to i lepiej, bo jak dla mnie, nie pasowała ona w ogóle do tego co działo się na ekranie). I znowu wideo bardziej podoba mi się od utworu (pół kojarzy mi się z Again Again 2pm, a pół z jakąś piosenką z lat 90, której nie mogę sobie przypomnieć) i dalej zadaje sobie pytanie: po co to wszystko?



  • JaeJoong [17.01]
Tak na dobrą sprawę nie powinnam tutaj wspominać o Mine, ponieważ tego utworu raczej nie można przypisać pod k-pop (jeśli w ogóle k-pop można dokładnie zdefiniować...), bo raczej nie jest to piosenka, która spodoba się każdemu i albo trzeba być wielkim fanem JYJ i Jaejoonga, albo lubić takie mroczno-ciężkie klimaty. Ja osobiście za takimi nie przepadam, ale mimo to, widzę, że jest to kawał dobrej muzyki, a cała reszta zależy tylko od gustu. Teledysk jest bardzo artystyczny, szczególnie ekstrawaganckie stylizacje Jaejoonga i częste pokazywanie ujęć w slow motion.


  • 2YOON [17.01]
Drugi duet (zaraz po Infinite H), na którego debiut cieszyłam się od momentu, kiedy dowiedziałam się, że ma powstać. Uwielbiam oryginalną barwę głosu Gayoon (i ogólnie wzbudza ona u mnie wielką sympatię) i cieszę się, że Jiyoon miała w końcu pole do popisu, bo jest prawdziwym filarem 4Minute, biorąc pod uwagę to, że potrafi dobrze tańczyć, śpiewać i rapować. Po pierwszych zdjęciach i teaserach wiedziałam, że będzie to coś oryginalnego, no ale...
No kurde nic nie poradzę, że nienawidzę country, wiejskich klimatów i tego okropnego banjo... I może piosenka jest na swój sposób chwytliwa i może nawet urocza, ale wolałabym już zwykły rap + śpiewanie bez żadnych udziwnień. Na szczęście cały album nie jest utrzymany w tym klimacie, bo nie wybaczyłabym tego Cube do końca życia.


  • VIXX [16.01]
Ponieważ w tamtym roku było prawdziwe zatrzęsienie nowych zespołów, nie byłam w stanie na każdy zwrócić uwagę i nie które po prostu gdzieś mi umknęły. Nazwa VIXX nie jest mi obca, bo pewnie obejrzałam teledysk i szybko o nim zapomniałam. Nie przeczę, że tak będzie i w tym wypadku, bo o ile ich nowy singiel On and On wpadł mi w ucho to chyba równie szybko wypadnie. I mimo, że teledysk jest dość dziwny, to i tak nie zostanie mi na dłużej w głowie. Oj, tak już mam, że trudno mi się przekonać do nowych zespołów...





3 komentarze:

  1. Przeglądam właśnie twojego bloga od początku do końca jeszcze raz ( omg, jaki super jest *.* ) no i się właśnie dowiedziałam , że NU'EST mają mieć comeback o.o nie wiem, czy tu chodzi o wydane - FACE . Ale chyba nie...a co do EXO, boże , wreszcie powrócili po roku <3 \ Rubieses

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę mi smutno że tak źle oceniasz SPEED i przekaz piosenek. Jeden z członków (mówię o rodzinie Yuhwana - tłumaczyłam na ten temat artykuł trochę niedbale ale no cóż http://speedpoland.wordpress.com/2013/05/03/newsspeed-przeszlismy-przez-nasze-klopoty-ale-teraz-nie-mozemy-sie-doczekac/) dziadek i ojciec uczestniczyli w powstaniu (w którym uczestniczyli też wojskowi z Korei północnej). Także samo przedstawienie muzyki z tak poważnym i dość delikatnym tematem które jak na razie jest tabu było wielkim wyczynem. Mało jakakolwiek grupa robi coś takiego tylko przedstawienia o ''nieszczęśliwej miłości'' która staje dość pospolitym tematem i NUDNYM.
    Tak to był hołd ale też trzeba wspomnieć że piosenka powstała na upamiętnienie 18 maja właśnie w dzień tragedii. W ten dzień chłopcy pojechali do miasta i wydali koncert BY UPAMIĘTNIĆ ten JAK WAŻNY DZIEŃ tak jak u nas powstanie warszawskie.

    Dodam też że jako jedyni bardzo szybko nauczyli się tańca zwanego King Tut chyba żadna z grup nie podjęła się takiego rodzaju tańca co sprawia że ich wykonanie było bardzo oryginalne. Przewyższyli także japońskich choreografów którzy ich ćwiczyli a ćwiczyli ten taniec około 7 miesięcy a sami opanowali swoją inną choreografię w półtora miesiąca.
    Piosenka została połączona pół-retro i z wyraźnym bitem elektronicznym dając już jej bardziej nowoczesny klimat. Nie każdy lubi muzykę retro, ale ponieważ w tamtych czasach było dość lubiane postanowiono jakoś wdrożyć to.

    Pamiętaj że SPEED mieli dość duże problemy z debiutem. Członkowie którzy występowali w klipie Lovely Dovely Plus (remix męski piosenki T-ary) odeszli i szczerze musieli od nowa ćwiczyć. Także mieli poważne problemy w Japonii gdy pojechali za własne zarobione pieniądze. Tak, niestety musieli wziąć dorywczą pracę i nazbierać pieniądze a dodatkowo jeszcze musieli ćwiczyć. I tak zostali oszukani. Ja bym dała trochę szacunku. Przez T-arę i ich konflikt z byłą członkinią fani zaczęli ich postrzegać podobnie, że mogą prawdopodobnie to samo zrobić.
    Polecam obejrzeć SPEED Documentary. http://speedpoland.wordpress.com/napisy/

    Mimo wszystko dziękuję za wspomnienie o SPEED :3

    Adminka SPEED POLAND - KURO

    OdpowiedzUsuń