Recenzja teledysku - Infinite H - Special Girl (ft. Bumkey)

Ci, którzy śledzą mojego facebooka, wiedzą, jaką wielką miłością darzę ostatnio Infinite. Oczywiście wcześniej lubiłam ten zespół, wiedziałam, że mają swój konkretny styl muzyczny i chwaliłam ich za to. Jednak nie interesowałam się Infinitami jakoś specjalnie. Wszystko zmieniło się w momencie, kiedy obejrzałam Sesame Player i Ranking King z ich udziałem. Kiedy poznałam każdego z osobna i zobaczyłam, że to jeden z ciężej pracujących zespołów, ale wyglądający jednocześnie na ludzi, którzy lubią to co robią, to najnormalniej w świecie poczułam do nich gigantyczną sympatię. Już nie mówiąc o tym, że są mega zabawni i idealnie trafiają w moje poczucie humoru (przez wszystkie epizody Ranking King miałam wielki uśmiech na twarzy, na prawdę polecam!)
No ale koniec wywodów o samym Infinite, bo post ma być tylko o części zespołu. O tej rapującej części, bo sub-unit nazywa się Infinite-H, gdzie litera H ma pochodzić od słowa Hip-Hop. 
Do tego sub-unitu należy główny tancerz Infinite, czyli Hoya i główny raper, czyli Dongwoo. O powstaniu tego duetu, było już wiadomo od grudnia. Wiedziałam, że będzie to twórczość z goła inna od tego, co prezentują nam Infinite, ale aż tak dobrego mini albumu to się nie spodziewałam. Wystarczy zobaczyć, kto zajmuje się produkcją poszczególnych piosenek (tutaj) i wiadomo, że nie będzie to pseudo hip-hop. 
Singlem promującym album Fly High jest utwór Special Girl z gościnnym udziałem Bumkey. Teledysk został wydany 11 stycznia.
No cóż mogę o nim powiedzieć... Tak pozytywnie nastrajającego teledysku to ja chyba dawno nie widziałam. W wideo możemy zauważyć lekki zarys fabuły. Dongwoo i Hoya trochę nieśmiało zalecają się do tej tytułowej "specjalnej dziewczyny" (gra ją śliczna Song Heana, którą możecie kojarzyć z teledysku Teen Top do To you). Oczywiście wszystko układa się po ich myśli i jest pokazanych wiele uroczych scen przytulania, patrzenia sobie w oczy, trzymania się za ręce. Są też oczywiście śmieszne ujęcia jak na przykład Hoya na planie filmowym, albo Dongwoo odpychający zalotników swojej ukochanej. Ale mimo tego, że jest mega słodko i kolorowo, to wcale nie jest przecukrzony teledysk. Jest wręcz idealnie, żadna granica nie została przekroczona. W połączeniu z tak chwytającą za serce piosenką, całość daje idealny, pozytywny obraz. Zdjęcia i ujęcia są wręcz śliczne. Estetyczne, kolorowe, ładna scenografia (mimo, że mało oryginalna, bo chyba każdy już zna pokój w którym czasami jest pokazany Hoya, albo uliczkę po której spaceruje Dongwoo...). Do tego chłopcy wpasowują się do tła idealnie i mimo, że mają na sobie mało codzienne ubrania, wyglądają bardzo dobrze (Dongwoo nawet różowa czupryna służy!). I na dodatek tak przystojnie prezentują się w garniturach.
No i oczywiście muszę wspomnieć o tym uroczym, aczkolwiek króciutkim układzie tanecznym, składającym się co prawda tylko z kilu ruchów, ale jakich płynnych i pasujących do całości.
Sama piosenka, jak już wspomniałam jest bardzo klimatyczna, złożona z prostej i ujmującej melodii. O ile wiedziałam, że Dongwoo jest dobrym raperem, to trochę zaskoczył mnie Hoya (i nie mówię tu tylko o tej piosence, ale też w kontekście całego albumu), ponieważ byłam pewna, że jego główna fucha w Infinite to tańczenie. A tutaj okazuje się, że gdy Hoya dostaje dłuższe zwrotki do zarapowania, to brzmi bardzo dobrze. To samo tyczy się Dongwoo (tylko na odwrót), bo nie wiedziałam, że gdy śpiewa (np. koniec piosenki, w momencie yeah, so sweet, so sexy, hey) to jego głos brzmi tak przyjemnie głęboko i nisko. Dodatkowo wokal Bumkey ładnie się tu wpasowuje dodając jeszcze więcej wdzięku do całości. 


Podsumowując: wszystko w tym teledysku jest idealne. Harmonijne połączenie wideo, piosenki i stylizacji. Uroczy i niewinny wydźwięk całości sprawia, że jest to doskonały teledysk na poprawę humoru, albo zaczęcie dnia. Infinite to na prawdę zdolny zespół i mimo, że nie pochodzą z jakiejś wielkiej wytwórni to wydają na prawdę świetne projekty i chwała im za to! Teraz mam nadzieje, że wyjdzie teledysk do pierwszej zapowiedzi debiutu, czyli do piosenki When You're Not Here

5 komentarzy:

  1. Łoo, przeczytałam wszystko i w sumie potwierdzam to co napisałaś. Jestem też mile zaskoczona, że jakikolwiek blog dotyczący kpopu - recenzjami napisał coś o jeszcze może nie tak bardzo znanym zespole Infinite. W sumie może dlatego, że jest w tle innych zespołów. No nic, serdecznie dziękuje, recenzja naprawdę dobra. :3 -Karo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę w to, że Infinite będzie kiedyś zaliczane do czołówki k-popowych zespołów, bo na prawdę na to zasługują :)

      Usuń
  2. Bardzo lekko i przyjemnie napisana recenzja. Teledysk faktycznie mi przypadł do gustu i piosenka także. Takie nic na siłę, ale trzeba być naprawdę wybrednym, żeby nie znaleźć tam czegoś co się może spodobać.
    I faktycznie chłopaki pracują bardzo ciężko. Osobiście uważam, że jak na taki wysiłek jaki oni wkładają w występy, w single, we wszystko co robią są troszkę za mało docenieni. Nie chcę w tym momencie mówić, że bardziej popularne zespoły nic nie robią czy coś takiego, bo oni również ciężko pracują na to co mają, poza tym chyba w życiu bym tak nie pomyślała, a jakby przeszło mi to przez głowę to bym tego już nie miała okazji napisać chyba.
    A Infinite uwielbiam i z każdym dniem moja miłość do nich rośnie.

    I tak jak Karo jestem szczęśliwa, że istnieje taki blog. Życzę owocnej pracy i wieeeeeeeeelu czytelników i obserwatorów. /Emiko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam tak, że z dnia na dzień coraz bardziej ich lubię. Aż nie mogę sobie wybaczyć, że wcześniej nie zwracałam na nich tak bardzo uwagi ^^
      Cieszę się bardzo, że podoba Ci się mój blog, takie komentarze mobilizują mnie do dalszej pracy :)

      Usuń
  3. Ja jednak wolę normalne infinite :)
    Na początku można powiedziec że nie cierpiałam tego zespołu ale potem jakoś tak się stało że ich pokochałam. Mają swój własny styl cudowne synchroniczne układy których chyba nikt nie ma. Oni bardzo ciężko pracują by ich choregorafie były idealne. Dbają o najmniejszy błąd.
    Chłopaki są dośc popularni właśnie ze względu na piosenki i choregoafię.
    A Dongwoo uwielbiam w kolorowych włoskach

    OdpowiedzUsuń