Recenzja teledysku - Sistar19 - Gone, not around any longer (있다 없으니까)

Na samym końcu stycznia (przynajmniej Starship wywiązało się z obietnicy, że comeback będzie miał miejsce w styczniu) mamy powrót sub-unitu (wow, to już co najmniej 4 w tym miesiącu!) girlsbandu Sistar, który składa się z głównego wokalu zespołu, czyli Hyorin i głównej raperki, czyli Bory. Wiedziałam, że prędzej czy później Sistar19 wróci z jakimś projektem, biorąc pod uwagę to jak duży sukces odniosło Ma Boy jakiś czas temu. Jako wielka fanka głosu Hyorin i dzięki pozytywnym uczuciom jakie zostawił we mnie ich debiut, nie mogłam doczekać się tego comebacku i na szczęście się nie zawiodłam.


Coś przeczuwałam, że tym razem utwór nie będzie taki wesoły jak Ma Boy i dziewczyny pójdą w smętniejsze klimaty (chociaż niektóre zdjęcia promocyjne mogły na to nie wskazywać). Ja jestem z tego powodu bardzo ucieszona, bo piosenka jest w moim ulubionym stylu - czyli jest smutna, ale nie jest to typowa ballada. Wydaje mi się, że takie single najlepiej wychodzą Brave Brothers. Znowu mamy do czynienia z chwytliwym refrenem, którego słowa zostają na jakiś czas w głowie (słowa niga itda eobseu nikka nucę dzisiaj od rana).
Kiedy za pierwszym razem usłyszałam Gone, not around any longer, to poczułam niedosyt i miałam wrażenie, że piosence czegoś brakuje i jest może trochę za nudno. Gdzieś za trzecim przesłuchaniem zmieniłam zdanie i od tamtego momentu slucham jej dzisiaj prawie cały czas (no tak, jeśli nie znudzi mi się szybko, tak jak na przykład Alone, to znaczy, że jest to utwór idealny w moim mniemaniu). Piosenkę urozmaica pod koniec pianino i mały popis wokalny Hyorin (ile te 5 oktaw wyraża emocji!)
Wielu fanów jest oburzonych faktem, że doszło do niesprawiedliwego podziału tekstu w piosence. Jest w tym trochę prawdy, bo Bora ma gdzieś z 4 linijki, a Hyorin śpiewa całą resztę. Może nie jest to zaskoczeniem, biorąc pod uwagę to, że rap ma być tutaj przerywnikiem, a nie częścią główną utworu, no i ogólnie głos Hyorin nie ma sobie równych (widać to po piosenkach Sistar, gdzie zawsze to ona dostaje najwięcej tekstu do zaśpiewania). Jednak mogli choć trochę poszerzyć partię rapu Bory lub chociaż wstawić ją w chórek w refrenie, albo nie wiem, wsadzić jakąś wolniejszą recytacje w jej wykonaniu na końcu czy na początku piosenki.  
Co do teledysku to na pewno jest przyjemnie nakręcony, część gdzie jest pokazywana choreografia rozbija się na przynajmniej 3 miejsca, dodatkowo są wstawki z mieszkania, ulicy czy samochodu (właściwie, gdyby nie zmiana scenografii, to byłoby identyczne wideo jak do Ma Boy). Mimo iż tekst opowiada o rozstaniu i samotności to nie ma tutaj jakiejś specjalnej fabuły (oj, do takich piosenek to aż się prosi o jakąś ckliwą historię, może nawet kiepsko zagraną), ale są wstawki z życia "przed" i "po" rozstaniu. Fajny jest moment, w którym Hyorin jest pokazana jako szczęśliwa osoba, niesiona przez swojego lubego na plecach, po czym nagle przechodzi przez drzwi i jest już zrozpaczona i samotna. Nie ma tutaj też jakiejś specjalnej symboliki, ot, ładny teledysk, gdzie dziewczyny wyglądają pięknie jako nieszczęśliwe i opuszczone istoty. 
Choreografia jest seksowna, co jest właściwie znakiem rozpoznawczym Sistar. Może nie zawiera ona aż tak charakterystycznych ruchów jak w Ma Boy, ale ciekawy na pewno jest dance break pod koniec piosenki. O, i tutaj też Bora mogła mieć pole do popisu, bo o ile głos ma przeciętny, to tańczy całkiem nieźle, a już w szczególności pasowałby do niej taki jazzowy mini-układ, który można było ułożyć pod ta delikatną melodię zagraną na pianinie. Ciekawym elementem był również ten przeźroczysty podest na którym dziewczyny tańczą (lub raczej: wiją się), co daje wrażenie jakby robiły to w powietrzu.


Podsumowując: Piosenka jest w moich ulubionych klimatach, więc automatycznie mi się podoba, teledysk jest miły dla oczu, ale szału nie ma. Mogę się tylko przyczepić do faworyzowania Hyorin, ale to też mnie aż tak bardzo nie oburzyło. Zresztą czytałam, że w Korei to Bora jest bardzo popularna, więc tylko międzynarodowi fani czują, że coś jest nie tak. W rankingu popularności w zespole, Hyorin jest na drugim, może nawet na 3 (zaraz za Dasom) miejscu. 


7 komentarzy:

  1. uwielbiam ten teledysk <3
    wielbiam sistar/19
    dla mnie Hyorin i Bora sa ferfekryjnym duetem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic dodać nic ująć tak właściwie. Sama uważam, że teledysk jest bardzo fajnie zrobiony. Te sceny z ich życia przed rozstaniem są takie urocze. Wszystko jest wymieszane: dobra choreografia, ładnie nakręcone sceny (pacz wyżej), śliczne wokale (udajmy, że nikt nikogo nie faworyzuje) i o czymś zapomniałam, no ale nic. Piosenka za pierwszym razem bardzo mi się spodobała, ale nie mogę teraz jeszcze stwierdzić, że jest chwytliwa, bo...nic nie pamiętam z niej jeśli chodzi o urywki tekstu.
    Ogólnie muszę powiedzieć, że Bora i Hyorin są chyba moimi ulubienicami jeśli chodzi o świat k-popu. Może dlatego, że mimo ich seksownego wizerunku, czy umiejętności tanecznych/wokalnych jakoś nie zauważyłam, żeby wdzięczyły się do kamery na występach czy chciały pokazać jakoś szczególnie, że są lepsze od innych. Po prostu solidnie wykonują swoją robotę i tyle. Druga sprawa to wydają mi się takie naturalne, przyjazne...jako osoby które potrafią się dogadać z innymi, które umieją się bawić, także jakoś od początku byłam pozytywnie nastawiona do nowego utworu, tak jak jestem do nich.
    No ale Emiko jak zawsze się rozpisała...W każdym razie, jak zawsze fajna recenzja. Miło się ją czyta, może to przez to jak operujesz językiem...z taką lekkością i łatwością. Do tego ciesze się, że nie "narzucasz" czytelnikom swojego zdania i zostawiasz nam wybór. Bo jak wiadomo, każdy lubi co innego. Powodzenia w dalszym pisaniu! /Emiko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A rozpisuj się ile wlezie, lubię czytać długie komentarze ^^. No staram się wyrażać swoje zdanie, ale jednocześnie nikomu go nie narzucać, fajnie, że mi to wychodzi :)

      Usuń
  3. Jako zespół Sistars mało znam, ale ten duet naprawdę mi się spodobał. Ich głosy razem fajnie się dopełniają. Co prawda brakowało mi tej większej dawki tego rapu, który mógł się gdzieś tam przewijać. Również zaskoczeniem był dla mnie wokal, bardzo mi się spodobał, taki delikatny a zarazem potrafiący przekazać tyle. Bardzo fajna recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Hyorin ma jeden z lepszych wokali w k-popie, jeśli Ci się spodobał, to polecam zobaczyć to: http://www.youtube.com/watch?v=JSc0-VUY3NA
      i jeden z jej występów w Immortal Song: http://www.youtube.com/watch?v=y-OkjWJWENY
      Aż dziwne, że jest częścią zespołu, a nie solistką ^^'

      Usuń
  4. Jakoś niespecjalnie interesuje się tym zespołem chyba że gdzieś na playlistach znajdę i puszczam to wtedy coś tam leci, jednak ta piosenka jakoś przykuła moją uwagę. Może nie za pierwszym ale z następnym razem spodobała mi się.
    Wielkie dzięki za recenzję bardzo fajnie się je czyta

    OdpowiedzUsuń
  5. Piosenka super, dziewczyny nie są przesłodzone jak większość w k-popie.

    OdpowiedzUsuń