Comebacki i debiut [16.01.13-30.01.13]

Koniec stycznia zafundował nam pare kolejnych ciekawych powrotów, czyniąc pierwszy miesiąc 2013 roku bardzo interesującym dla wszystkich k-popowych fanów. To podsumowanie owocuje w zespoły, które zadebiutowały w tamtym roku, a ja zupełnie nie zwracałam na nie uwagi...


  • Phantom
Znowu zapomniałam o kimś w poprzednim zestawieniu. Tym razem było to trio Phantom. Zaciekawił mnie ich zeszłoroczny debiut głównie dlatego, że główny raper zespołu (Hanhae) miał być członkiem Block B. Phanthom jest na pewno spokojniejszą grupą, głównie śpiewającą r'n'b i ballady. Ich debiutancki singiel Burning nie był zły, ale strasznie szybko mi się znudził. Ich nowa piosenka, Like Cho Yong Pil, podoba mi się na pewno o wiele bardziej (ich głosy ładnie łączą się w całość w refrenie i dają bardzo miły efekt dla uszu). Ciekawy jest również teledysk, który można nazwać mini-dokumentem, pokazującym nam historię zespołu (pomińmy umiejętności aktorskie...). Cieszy mnie (jak i zapewne innych zagranicznych fanów) to, że zostały dodane napisy po angielsku (tłumaczył je Sanchez, członek zespołu). 



  • Tiny G
Tiny G jest na pewno specyficznym zespołem, którego muzyki nie można do końca brać na poważnie. Składa się on z 4 uroczych, niziutkich dziewcząt (średni wzrost w zespole to 1.53). Nie zwróciłam na nich uwagi w tamtym roku (ah, ta moja ignorancja dla nowych girlsbandów...), a teraz grupa powróciła z nowym kawałkiem, śmiesznie zatytułowanym Minimanimo. Jak już wspomniałam, jeśli nie weźmiemy wszystkiego za bardzo na poważnie, to dojdziemy do wniosku, że jest to przeurocza, pozytywna piosenka, z niemniej słodkim i kolorowym teledyskiem. Fajne jest na pewno to, że dziewczyny nie śpiewają tutaj jakimś okropnie wysokim i niedającym się słuchać głosikiem i przy refrenie daje się usłyszeć dość przyjemne wokale. I może utwór nadaje się głównie do puszczania młodszemu rodzeństwu, ale czy nie robi wam się ciepło na sercu, oglądając teledysk?



  • MR.MR
Tutaj z kolei mamy męski zespół, którym nie zainteresowałam się zupełnie w zeszłym roku (cieszę się, że założyłam bloga, bo teraz zapoznawanie się z nowymi zespołami i wyrażanie o nich choć krótkiej opinii stało się niejako moim obowiązkiem) co mogło być spowodowane idiotyczną nazwą. Ale szczerze powiedziawszy, nowy singiel zespołu (Highway) nie jest zły, mogę nawet powiedzieć, że został mi na trochę w głowie (może to ten chwytliwy refren?). Teledysk, tak jak miało to miejsce w przypadku This is War MBLAQ, opowiada nam o uczuciu płatnego mordercy do swojej pięknej ofiary. I tutaj też mamy tragiczne zakończenie i dużo krwi. Ale wiecie, ja lubię ckliwe historyjki w teledyskach (oczywiście jeśli je zrozumiem...) więc jestem na tak.  



  • MY NAME 
Kolejny zespół, który ma dziwną nazwę i kolejny, który mnie nie wzruszył debiutując w 2012. Wiedziałam tylko, że byli jednym z nowych grup w MTV Diary. Gdy włączyłam teledysk do ich nowego singla, Just that Little Thing, zdziwiła mnie paleta barw na ich włosach (zawsze mnie to ciekawi, mimo iż idole potrafią mieć na swoich głowach wszystkie kolory tęczy) i kiczowatość piosenki. Ku mojemu zdziwieniu, po 4 przesłuchaniu, utwór zaczął mi się podobać! Ba, poczułam nawet sympatię do MYNAME (szczególnie do main vocalu, Insoo) i gdy znajdę trochę czasu, to może obczaję Diary z nimi. Teledysk niczym się nie wyróżnia: taniec, smutek, krzyki, depresyjne chodzenie po mieszkaniu. No, może warczący raper to dla mnie nowość.

  


  • BoA
Nie to, że nie śledzę zupełnie informacji o tak wielkiej koreańskiej gwieździe jak Boa, ale kurczę byłam pewna, że on teraz będzie się jeszcze trochę promować w Japonii. Tak więc, chwilę przed włączeniem teledysku dowiedziałam się, że to będzie utwór po koreańsku. Ale nie tylko tym zostałam zaskoczona. Tak, pewnie domyślacie się, że mówię tutaj o roli Taemina (a raczej Tae-MANA!). 
Pierwsze sekundy teledysku: O, ten facet wygląda jak Taemin.
4 sekundy później: A może to jest Taemin...
3 sekundy później: Ło matko, to Taemin!
Cóż za zmiana, byłam w lekkim szoku. No ale musieli go trochę zrobić na starszego (choć, kto wie, może mu już tak zostanie), zważając na różnicę wieku miedzy nim, a BoA. Nie powiem, trochę mi to przeszkadzało w teledysku, szczególnie mówię tu o scenie, gdy ich twarze były baardzo blisko siebie. Ogólnie wideo pasowało do utworu, który jest smutną (ale nie przygnębiającą) balladą. Całość określiłabym jako miłą dla oka i ucha, ale trochę.. nudną. Ale za to bardzo ciekawym pomysłem była możliwość obejrzenia dwóch zakończeń historii.


  • DMTN 
Ciągnąc dalej maraton dziwnych nazw zespołów, przechodzimy do DMTN. Na prawdę nie wiem, czemu zmieniono nazwę z Dalmatian (która nie brzmiała wcale źle) na DMTN... 
Ale pomijając taką formalność, przejdę do samego comebacku. Tak więc, 'DMTN' powróciło po ponad pół rocznej przerwie z utworem Safety Zone. Zasadniczo ta grupa ani mnie nie grzała, ani nie mroziła. Może po tym singlu mam do nich odrobinę cieplejszy stosunek, ale mojego serca dalej nie podbili. Widać, że wydorośleli, utwór jest nawet przyjemny, teledysk zawiera jakąś tam akcję (której do końca nie rozumiem) i bardzo mało wiarygodną scenę walki. Meeeeh...



  • Infinite H
Chyba nie muszę się powtarzać na temat tego, jak bardzo ostatnio polubiłam Infinite i jak bardzo uwielbiam duet Hoya+Dongwoo? Więc nie zaskoczę was chyba tym, że kolejna piosenka, którą promują swój genialny mini album również mi się podoba. Cieszę się niemiłosiernie, że jako drugi singiel z płyty, do promocji została wybrana piosenka Without U, bo jest to chyba mój ulubiony utwór na płycie (głos Zion.T brzmi tutaj idealnie). Teledysk nie jest już taki uroczy jak do Special Girl, ale bardziej gangsterski i hip-hopowy. Podoba mi się łączenie szarości z głębokimi barwami i ogólnie nie skłamię, jeśli powiem, że wszystko mi się podoba. 



  • Sistar19
Zapraszam do przeczytania pełnej recenzji teledysku Sistar19 Gone, Not Around Any Longerklik

DEBIUT:
  • Eric Nam
Powitajmy na koreańskiej scenie muzycznej kolejnego solistę! Eric Nam jest finalistą programu Birth Of a Great Star 2 i 22 stycznia zadebiutował ze swoim pierwszym mini-albumem promując go piosenką Heaven's Door. Ja zakochałam się od pierwszego wejrzenia, ponieważ teledysk (w połączeniu z piosenką) są takie pocieszne i pozytywne, że aż poczułam się jak po zjedzeniu kremowej babeczki. Ja uwielbiam, gdy wideo jest aż tak miłe dla oczu i przedstawia kochaną historię, więc nawet gdy jest mi smutno, to wcale nie wywołuje we mnie zazdrości i myśli w stylu 'taaaa, w życiu tak pięknie nie jest', ale poprawia mi humor.  
No ale na wszelki wypadek nie polecam go oglądać samotnym i rozpaczonym w walentynki. 




4 komentarze:

  1. świetne recenzje :3
    SHINee wraca, a EXO nie ?! to jest po postu dziwne ze strony SM...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha. To o oczekiwanym comebacku EXO mnie rozwaliło. W każdym razie nie mogę się doczekać Teen Top, NU'EST, Shinee, Infinite i tak...nieszczęsne EXO też jest na mojej liście i mam nadzieję, że BTOB mnie nie zawiedzie i wrócą do mnie Q.Q
    Jeśli chodzi o nowy image Taemin'a...jestem zdecydowanie na NIE! (mój głos gdziekolwiek się liczy?). A piosenka "Highway",nie chce mi wyjść z głowy. Sam teledysk widziałam XXXXX razy i jeszcze nie mam go dosyć. Infinite H dają czadu również, ładny duecik się dobrał, chociaż i tak czekam, aż powrócą jako siedmiu wspaniałych. Co do reszty, mam dość neutralny stosunek. Żeby się ładnie wyrazić: "szału nie ma, dupy nie urywa". :3 /Emiko

    OdpowiedzUsuń
  3. OK lubię prawie wszystko co w tym poście zamieściłaś oprócz Phantomu i Boy(nie wiem jak to się odmienia)I iNfinite bo ja jednak wolę jak śpiewają razem

    OdpowiedzUsuń
  4. Tiny-G się rozpadło prawda? Kurczę, bo na prawdę polubiłam ten gband, kiedy przeczytałam, że jest to nieoficjalnie zespół nieistniejący to niemal się załamałam, bo jako jeden z nielicznych przypadł mi do gustu. Ughh. Wiesz coś więcej na ten temat :>?

    OdpowiedzUsuń