Comebacki, Debiut [24.02.13-7.03.13]

Przepraszam, że trochę zaniedbałam pisanie o comebackach, ale postaram się teraz wszystko nadrobić i o każdym wspomnieć chociaż w kilku zdaniach. Chciałam jeszcze podziękować za liczbę komentarzy przy ostatnim tego typu podsumowaniu. Nie wiem, czy to było spowodowane tym, że pisałam tam o SHINee, ale dało mi to do zrozumienia, że lubicie czytać o nowościach na koreańskim rynku muzycznym, więc planuję pisać o tym częściej. W dzisiejszym poście mamy przewagę wesołych, lekkich utworów i teledysków, które przypominają nam o tym, że wielkimi krokami zbliża się wiosna.



  • Lee Hi - It's Over  (6 marca)
W momencie kiedy Balckjacks dostają szału z powodu oczekiwania na comeback 2NE1, Papa YG decyduje się na wydanie pełnego albumu swojej nowej podopiecznej, czyli finalistce Survival K-pop Star, Lee Hi. Ja tam mu się nie dziwię, biorąc pod uwagę sukces jaki dziewczyna odniosła z 1.2.3.4. Miałam już okazję pisać o niej i wiecie, że byłam pod wrażeniem jej głosu i jakoś nie raził mnie jej brak umiejętności aktorskich i trudności z pracą przed kamerą. Nowy singiel, promujący pierwszy pełny album Lee Hi jest dość podobny do 1.2.3.4. Może nie jest aż tak chwytliwy, ale ponieważ dużo czerpie z R&B i soulu, strasznie przypadł mi do gustu. Co do teledysku, to powiem wam, że jestem w nim wręcz zakochana i niemiłosiernie podobają mi się stylizacje i makijaż Lee Hi. Lubię koncept, jaki YG jej narzuciło, nie robiąc z niej na siłę osoby starszej niż jest, tylko pokazując ją z tej delikatnej, uroczej strony. Mimo, iż Lee Hi nie jest idealną, wysoką, proporcjonalnie zbudowaną dziewczyną, moim zdaniem wygląda tam cudownie. No i nie zapominajmy o całej scenerii, misiach (GD!), żelkach i balonach, które tylko dodają uroku i świetnie pasują do Lee Hi. I Like It! Zaraz biorę się za album (a tak właściwie pół, bo reszta zostanie dopiero wydana jako cały "fizyczny" krążek).



  • Woohyun ft. Lucia - Cactus (27 lutego) 
Kolaboracja Woohyuna (Infinite) i Lucii (chyba można to odmienić?) powstała dzięki projektowi stworzonemu przez Loen o nazwie re;code (postaram się dowiedzieć więcej na ten temat, wiem tyle, że to ma coś wspólnego z indie i że w taki sam sposób doszło do współpracy między Geeks a Soyu z Sistar). Pierwsze co rzuciło mi się w oczy (a właściwie w uszy) to głos Woohyuna, który brzmi tutaj zupełnie inaczej niż w utworach Infinite. Jego partie są zwykle zaśpiewane mocno i z powerem, a w tym wypadku słychać delikatny, subtelny (podchodzący wręcz pod szept) wokal. Jestem pod nie małym wrażeniem i taka intonacja idealnie współgra z głosem Lucii co daje genialny efekt dla moich zmęczonych uszu. 
Drugą sprawą jest teledysk, który również niezmiernie mi się podoba, a dokładnie to chodzi mi o pierwszą część, która jest zmontowana bardzo pomysłowo i mimo, że druga wydaje się typowa dla tego typu piosenki i w rezultacie nudna, to całe wideo uważam za udane i pasujące do utworu.


  • U-Kiss - Standing Still (7 marca)
U-Kiss po niespełna 5 miesiącach wracają z kolejnym albumem. Taki okres czasu to w sumie nie tak mało, ale nie zapominajmy, że wtedy się nie obijali tylko promowali w Japonii. No właśnie, należy tutaj wspomnieć, że mimo tak częstego wydawania nowych projektów, U-Kiss posiada więcej fanów poza granicami swojego kraju. W Korei ani razu nie zostali wyróżnieni w którymkolwiek z programów muzycznych, ani nie dostali jakiejś większej nagrody, mimo, że są już na rynku prawie 5 lat. Ja nad tym ubolewam, bo niezaprzeczalnie fanką U-Kiss jestem i mam do nich bardzo przyjazne podejście (serio, to takie trochę moje ziomki). 
I nawet jeśli Standing Sitll to niezła piosenka (gorsza od Dora Dora, ale zdecydowanie lepsza od Believe), to nie wróże im sukcesu. Na pewno jestem bardzo rozczarowana choreografią, bo zwykle zachwycałam się układami tanecznymi chłopaków, ale ten sprawia wrażenie jakbym go już wcześniej gdzieś widziała (no główny ruch w refrenie to chyba jest żywcem wyciągnięty z japońskiego Tick Tack). Już nawet nie będę ubolewała nad kolejną porażką wizerunkową Donhgo (niech oni mu zetną ten mop z głowy, błagam) i nie udobrucha mnie nawet to, że bardzo przyjemnie brzmi gdy śpiewa. Ale za to, mogę pochwalić Hoona, bo genialnie wygląda w blondzie. 
Oj, znowu nie tym razem chłopaki, nie tym razem.



  • FeelDog, Junhyung i LE - You've Got Some Nerve (24 lutego)
Pan Brave Brothers (tak, bo to jedna osoba) wymyślił sobie, że stworzy hip-hopowy projekt z udziałem FeelDoga z Big Star, LE z EXID i Junyunga z B2ST. Pierwszą dwójkę coś słabo kojarzę (ktoś tu zrobił sobie krzywdę wymyślając przezwisko... FeelDog? Naprawdę?), no a Junhyung jest nawet niezłym raperem (nawet jeśli chwilę musiałam się do tego przekonywać). Ja z dystansem podchodzę do niektórych rapujących idoli, bo czasami najnormalniej w świecie udają i kiepsko im to wychodzi. Tutaj nie jest źle, w sumie wideo wraz z utworem spełniają wszystkie potrzebne kryteria. Jest prosta melodia i lekki bit w tle, zmienianie tępa podczas rapowania, jakaś charakterystyczna, powtarzana fraza (eoieomne jeongmal eoieomne~), trochę przekleństw i minimalistyczny kolorystycznie teledysk pokazujący różne fikuśne gadżety. Wiele osób zarzuca zbyt duże podobieństwo do One Of a Kind od GD. Z jednej strony im się nie dziwię, bo FeelDog ma podobne flow do G-Dragona, ale z drugiej to większość hip-hopowych teledysków jest do siebie podobnych i mimo iż kocham GD i TOPa to denerwuje mnie ciągłe porównywanie wszystkiego do ich twórczości.
Ja lubię takie klimaty, ale w sumie to tylko lubię i nic więcej.



  • 2AM - One Spring Day (4 marca)
2AM jest grupą, która jak wiemy, zajmuje się tylko balladami (pomińmy tutaj proszę ich alter ego jakim jest MISS AM). Ja ich bardzo lubię, bo ciekawy jest kontrast miedzy tym co robią, a tym jak zachowują się w variety shows. Jednak bardzo wolne ballady i pościelówki to nie moja bajka i nawet jeśli cenię to, że piosenka jest ładna i spokojna, to sądzę, że jej miejsce znajduje się tylko na OST do jakiejś dramy. Tak też jest w tym przypadku, bo utwór jest na pewno piękny i łapie za serce, ale jak dla mnie brakuje mu "tego czegoś" i w połączeniu z równie ślicznym i delikatnym teledyskiem to całość jest (jak dla mnie) po prostu nudna.



  • RaNia - Just Go (7 marca)
Zespół RaNia znam dzięki piosence Dr. Feel Good (doctor, doctor feeeeeeel good~), do której mam mały sentyment, bo była to jedna z pierwszych k-popowych piosenek, które dane mi było usłyszeć. Dziewczyny skrupulatnie trzymają się seksownego looku i dyskotekowych beatów. Just Go jest chwytliwe i nie wymagające (takie trochę amerykańskie, zanim USA zaczęło czerpać inspiracje z europejskich dyskotek), więc za przeproszeniem dupy to to nie urywa. 
I nie pasują mi ich kostiumy, bo o ile wyglądają seksownie, to moim zdaniem nie są odpowiednio dobrane i pogrubiają dziewczyny w udach (oczywiście nie sądzę, że ktoś tu grubo wygląda, po prostu... niekorzystnie).
Podobają mi się słowa Goodbye is the new Hello...


  • Davichi - Turtle (3 marca)
Do Davichi mam podobny stosunek co do 2AM. Z uwagi na to, że jest to bardzo uzdolniony wokalnie duet, zazwyczaj wykonują ballady. I również w tym wypadku, piosenka jest bardzo ładna, ale nie w moim guście. Za to teledysk, w przeciwieństwie do One Spring Day, nie jest nudny i zdecydowanie przemawia do mnie stylistyka Alicji w Krainie Czarów (która w teledyskach, reklamach i na różnorakich produktach była wykorzystywana setki razy), bo to już zdecydowanie są moje klimaty. Podobają mi się kolory, rekwizyty i cała ta bajkowa scenografia, która znajduje się w zwykłym lesie. I również stroje i makijaż Hyoyoung z 5Dolls (która gra tutaj główną rolę) są miłe dla moich oczu.


  • Double A - Rollin' Rollin'  (6 marca)
Możecie mnie zabić, ale serio, moja wiedza o AA kończy się na tym, że wiem, że taki zespół istnieje. Tak więc w sumie w tym momencie się z nimi zapoznaje. Piosenka Rollin' Rollin' jest na pewno urocza i idealnie nadaje się do przesłuchania podczas słonecznego, wiosennego poranka (większość boysbandów ma taką na swoim koncie). Teledysk jest dopasowany do utworu, ponieważ jest utrzymany w jasnej kolorystyce (przez to zauważyłam jak usyfiony mam monitor, dzięki). I jak dla mnie to trochę przesadzili z tym białym kolorem i dodatkowo chyba podkręcili kontrast, co w rezultacie wygląda trochę dziwnie...
Ale hej, ten chłopak ma tęczowe włosy! 


  • D-Unit - Talk To My Face (3 marca)
D-Unit pamiętam z dość niezłego debiutu z piosenką Missing You. Później wydały jeszcze jakiś utwór, ale za specjalnie się nimi nie przejęłam. Zastanawia mnie do tej pory, jak to jest, że mają tyle wsparcia w branży. Pamiętam, że widziałam wiele zdjęć ich, wraz z innymi k-popowymi artystami. To się chyba zwykle nie zdarza w przypadku zespołów z małych wytwórni. Ale mniejsza o to, bo widać dziewczyny są zawzięte i tym razem wzięły do współpracy Zico, dodając do zespołu nowa członkinię (śmieszne było to, jak agencja zarzekała się niepotrzebnie, że nowa dziewczyna to prawdziwa piękność, w wyborze której pomagał sam Zico, po czym okazało się, że w sumie nie jest jakaś specjalna...). Ja do Zico, jako producenta, mam ogromne zaufanie i podoba mi się zarówno twórczość Block B w której on maczał palce, jak i również utwory z jego solowego mixtape. Ale ten utwór dla D-Unit... no nie jest zły, ale spodziewałam się czegoś lepszego. W sumie na pewno jest różnica jeśli chodzi o tworzenie muzyki dla takiego zespołu jak Block B, a dla takiego jak D-Unit. Ja może spodziewałam się piosenki jak dla Block B, co chyba było błędem z mojej strony. 
Patrząc na teledysk, stwierdzam, że dziewczyny jeszcze szukają swojego stylu, ale podobał mi się zwrot w akcji pod koniec.



DEBIUT: 
  • Ladies' Code - Bad Girl (6 marca)
Ladies' Code zainteresowałam się kiedy wyszły teasery do ich debiutu, bo wyglądały dość interesująco (ten obłęd w oczach, połączony z trzymaniem niebezpiecznej broni, a wszystko to w słodkim, błękitnym pokoju). Od początku urzekła mnie ta blondynka (zakładam, że to liderka zespołu), może dlatego, że grała na pianinie i nie wiedzieć czemu przypominała mi przez chwilę Hyoyeon z SNSD. Zasadniczo piosenka nie jest zła i nawet mogę się przy niej pokiwać, ale wielce zachwycający debiut to to nie jest. Teledysk jest momentami bez sensu (nie widzę związku między pierwszymi i ostatnimi ujęciami a całą resztą) i możemy się z niego nauczyć, że prawdziwa Bad Girl musi otruć chłopaka, a późnej brutalnie pomalować go szminką i założyć perukę. So evil...
Fajne jest to, że w teledysku nie pojawiają się tylko Azjaci, ale również przedstawiciele innych ras. Nie to, że to jest jakieś znaczące, ale ja tam zwracam na to (może nawet podświadomie) uwagę. 
Czuję, że coś jeszcze może z nich być.




5 komentarzy:

  1. Tak samo jak ty uważam Comeback Ukiss jest do kitu, znaczy piosenka całkiem fajna, ale taniec... jak dla mnie był połączeniem ich poprzednich teledysków (jak wspominałaś głównie Tick Tack, nawet czasami wyczuwałam bardzo podobny rytm muzyki) i to wcale nie wyszło najlepiej... Co do Dongho zgadzam się z tobą, za każdym razem gdy widzę na nim taką fryzurę mimo że jest moim biasem wydaje mi się że wygląda najgorzej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Lee Hi z It's Over..hm..teledysk bardzo fajny,ale jakoś tak piosenka mi nie podeszła zdecydowanie wolę 1.2.3.4.
    Piosenka U-kiss bardzo mi się spodobała, teledysk nie zachwyca.. a po za tym co oni zrobili Dongho ?! nie wybaczę im tego -,-
    Bardzo lubię 2AM za ballady więc uwielbiam ; >
    Chyba jestem zacofana trochę bo reszty tych zespołów nie znam -,- , ale dzięki tobie przesłuchałam i na razie muszę lepiej się im przyjrzeć żeby jakoś ich skomentować ; >

    OdpowiedzUsuń
  3. MI się podoba D-UNit
    reszta taka sobie. Jedyne to mi szkoda U-kissów bo jednak są już tak długo a tu żądnej nagrody.
    A ten chiński boysband to chyba chodziło ci o TIMEZ :)
    A piosenka AA została zbanowana w programach ze względu na tekst podobno zewzględu na podstekst sexualny. W tekście jest coś w styly Rollin all night /with you i dlatego :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże, dokopałam się do tego artykułu teraz, żeby przeczytać co TY myślisz o debiucie LC. z niecierpliwoscia czekam na notkę o wypadku. mogłabyś zrobić podsumowanie jego wiadomości. pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń