Comebacki, debiut [1.04-19.04.13]

Dzisiaj będzie na prawdę zwięźle i na temat, bo ostatnie podsumowanie pisałam dość dawno, przez co nazbierało się trochę comebacków, a chciałabym napisać choć kilka zdań o każdym z nich. Ostatnio mamy nalot wiosenno-codzienno-miłosnych piosenek, także tutaj będzie ich kontynuacja. Powiem wam jeszcze, że nie za bardzo mam wenę do pisania, więc niektóre zdania mogą wydać się trochę niepoważne i ubogie w logiczne opisy, ale nie mogłam tego dalej odkładać. Ah, i znowu będzie nie po kolei, przepraszam ._.



  • K.Will - Love Blossom [3 kwietnia] 
K.Will po ponad pół roku wraca do nas z drugą częścią albumu o dość prostej, ale konkretnej nazwie Third Album. Może nie jestem jego zagorzałą fanką, ale bardzo spodobało mi się Please Don't (no kto nie był zdziwiony zwrotem akcji na końcu teledysku?), więc nawet jeśli zapomniałam o kolejnej części płyty, to byłam później ciekawa comebacku. Piosenka nie jest typową balladą, ale spokojnie można by było wsadzić ją na OST do jakieś dramy. Mimo to, bardzo ją lubię i nawet jeśli z pozoru wydaje się nudna (jak na moje standardy) to słucham jej z przyjemnością. Teledysk straasznie mi się spodobał i to nie tylko za sprawą głównego bohatera (którego gra Myungsoo z Infinite), ale dlatego, że jest po prostu zabawny, a nie przesadnie uroczo-nudny, jakby to mogło być w przypadku takiej piosenki. 


  • Gain ft. Hyungwoo - Brunch [7 kwietnia]
Zdecydowanie jeden z moich faworytów z dzisiejszego zestawienia! Gain wydała płytę Romantic Spring (przesłuchał ktoś może? bo cały czas się zastanawiam czy ją ściągać) w duecie z uczestnikiem MBC Star Audition, Hyungwoo. Ostatnio mamy bardzo wielu piosenkarzy z programów szukających talentów (których ja w ogóle nie śledzę, tylko okazjonalnie śmieję się z JYP jako jurora), ciekawe czy tak będzie cały czas, czy kiedyś ten trend przeminie. Takie wynajdywanie idoli na pewno trochę zmienia koreański przemysł muzyczny, bo raz, że mamy więcej solistów i duetów, a dwa, niknie powoli to czym kpop słynie, czyli długoletnie treningi przed debiutem. Mi to w sumie nie przeszkadza, bo wielu uczestników tychże programów bardzo lubię (*cough* Eric Nam *cough* Roh Ji Hoon *cough*). Ale wracając do tego duetu, to tak jak wspomniałam, baaardzo polubiłam ten utwór, jest taki... codzienny? (eee, moje dziwne opisy piosenek, nie ma to jak upośledzenie muzyczne). No wiecie, taki który sobie włączacie rano kiedy szykujecie się do szkoły/pracy i od razu macie ochotę wyjść z domu. Daje takie uroczo-pozytywne uczucia pasujące do wiosennej aury za oknem (dobra, koniec tych moich opisów, bo się kompromituję, ale zasadniczo wiecie o co mi chodzi). Są spekulacje, jakoby Gain miała wydać tą płytę z okazji pojawienia się w teledysku Psy, żeby wykorzystać swoje 5 minut z tym związane, ale szczerze mówiąc to trochę w to wątpię, zresztą jeśli ta płyta jest dobra (czego w sumie jeszcze nie wiem...) to nie mam nic przeciwko. 


  • Jay Park - Joah [9 kwietnia]
Wiecie, że uwielbiam Jay Parka, czy to w hiphop-gangsta stylu, czy r'n'b-sexy stylu. Teraz doszedł do tego uroczo-wiosenny styl i tak, w dalszym ciągu go uwielbiam. Żeby wam już oszczędzić tych moich pseudo opisów to powiem, że ta piosenka jest po prostu kochana. Tak, że się przyjemnie na sercu robi. No i mimo to, jest dość chwytliwa i zostaje w głowie. A oglądając teledysk może również zrobić się przyjemnie, ale ja tam na przykład konam z zazdrości przez tą śliczną dziewczynę która występuje w wideo. 


  • Seo In Guk - With laughter or with tears [10 kwietnia]
Wykażę się tu znowu moją ignorancją, ale o tym, że Seo In Guk jest więcej niż aktorem dowiedziałam się dopiero po obejrzeniu Reply 1997 (oglądałam dużo później niż było emitowane) i tak spodobała mi się jego rola, że zachciało mi się szukać o nim więcej informacji. W ten sposób znalazłam piosenkę Shake it, po której polubiłam go jeszcze bardziej, bo utwór jest bardzo chwytliwy i energiczny. Teraz Seo In Guk wraca z zupełnie inną piosenką, która jest już typowym smętem. W sumie nie urzekła mnie za specjalnie, ale pasuje do teledysku, który momentami jest niezrozumiały, ale przyjemnie mi się go ogląda. Nie wiem jak Seo In Guk to robi, bo nie jest typową pięknością, a ma coś takiego w sobie, że na mnie działa. 


  • Elektroboyz ft. Nana - Ma boy 3 [1 kwietnia]
Pierwsze co mi przyszło do głowy jak się dowiedziałam, że Elektoboyz wraca z tym tytułem, to "Po kiego robić 3 raz to samo?". Ale ponieważ poprzednia wersja (czyli Ma Boy 2 z Hyorin) razem z oryginałem (jak wiadomo Sistar19 - Ma Boy) bardzo mi się spodobały to w sumie nie zraziłam się tak bardzo. Przynajmniej nie aż tak jak zobaczyłam, że Nana ma śpiewać refren...
Ale gdzieś po 3 przesłuchaniu już mi to nie przeszkadzało i do tej pory utwór mi się nie znudził. Napisałabym, że melodia i tekst są urocze, ale pewnie już macie dosyć XD Teledysk niczym się nie wyróżnia.
Bada bim, bada bum!


  • Zion.T ft. Gaeko - BaBay [8 kwietnia]
Tutaj znowu nie jestem fanką (anty też nie, po prostu się nie interesuje zbytnio) samego wokalisty, chociaż bardzo lubię jego nietypowy głos. W sumie trochę z ciekawości zobaczyłam Babay i szczerze mówiąc to nie żałuję! Nie wiem, czy wszystkie piosenki Zion.T są w takim funkowym klimacie, ale podoba mi się to, bo przypomina mi stare czasy kiedy miałam chwilową zajawkę na taką muzykę. Trochę brzmi jakby wziąć jakiś utwór Daft Punk i zamiast zautotunowanego wokalu wstawić normalny (w tym wypadku genialnie brzmiący) głos. Like It!


  • Lunafly - Fly to love [2 kwietnia]
Lunafly kojarzyłam z takich spokojnych, smutnych piosenek. Na pozór nudnych (takie wrażenie wywarł na mnie debiut), chociaż w Clear Day, Cloudy Day jestem zakochana po dziś dzień. Byłam pewna, że z taką muzyką będą występować już zawsze, dopóki mojej tezy nie podważyły najpierw teasery, a później sam teledysk do Fly to love. W ogóle przed obejrzeniem go, czytałam wiele pozytywnych opinii, ludzie pisali, że wcześniej nie znali zespołu, ale teraz go uwielbiają i takie tam. Więc zaintrygowana tymi recenzjami włączyłam wideo. I mnie to aż tak nie poruszyło. Znaczy, piosenka teoretycznie nie jest zła, nawet chwytliwa, momentami kiczowata. Teledysk taki uroczy i kolorowy... 
Ale chyba wolę ich we wcześniejszym wydaniu. 
A tak btw, to polecam czatować na audycję w Arirang Radio (jest aplikacja na smartfony jak coś), którą prowadzi Sam. On mówi BRYTYJSKIM angielskim, brytyjskim! Wiecie jak przyjemnie się tego słucha?! (Wiem, że Aron z NU'EST też ma swoją audycję, ale jeszcze nie udało mi się trafić, damn you różnico czasowa)


  • Btob - 2nd Confession [10 kwietnia] 
Cube zrównało z ziemią moje przepowiednie i nieoczekiwanie wyskoczyli z digital single od BtoB. To miało być coś pomiędzy albumem G.Ny a 4Minute. Szczerze mówiąc to wolałabym poczekać na całą płytę, bo baaardzo podobało mi się Press Play. Zresztą wiecie, że bardzo lubię ten zespół, bo pomijając to, ze wyrobili się od czasów WOW, to po obejrzeniu wszystkich odcinków MTV Diary zakochałam się i uważam ich za mega utalentowaną grupę (bądź też bandę świrów rozgniatających arbuzy głowami, ale to swoją drogą) z dużym potencjałem. Więc mój wewnętrzny fangirl poczuł się rozbudzony i z przyjemnością oglądało mi się teledysk do 2nd Confession. Jest to kolejna piosenka w uroczo-codzienno-wiosennym stylu, jednak jest chwytliwa i taka jakaś niepoważna, jak na BtoB przystało. Dodatkowo jestem pod wrażeniem rapu Minhyuka (nie wiem czy wiecie, ale przed dołączeniem do BtoB był raperem, na yt są jeszcze jakieś jego solowe piosenki) i bardzo się cieszę, że w końcu dali Penielowi kilka linijek (mówiąc o nim... ogląda ktoś Pops In Seul? Jezu, jak on uroczo się stresuje jak mówi po angielsku). Dobra, widać, że powoli popadam w fangirlizm, więc po prostu wiedzcie, że mi się podoba. Aish, żałuję, że wcześniej nie miałam chwili, żeby napisać pełną recenzję... 


  • PSY - Gentleman [13 kwietnia] 
No, wrócił nasz kpopowy człowiek sukcesu. Nie będę się bawiła w rozważanie na temat tego jak wielka popularność Gangnam Style wpłynęła na Psy i takie tam. Bo w sumie nie wpłynęła, gdyż Gantleman jest bardzo podobne do Gangnam Style. Znowu mamy niesmaczny, ale śmieszy teledysk, elektroniczną łupankę, charakterystyczny taniec i sexy celebrytkę w tle. Jednak powiem wam, że i tak mi się spodobało, nawet jeśli miałam wrażenie, że gdzieś to już widziałam. Sam utwór jest meeega chwytliwy. Może nie jest to piosenka, którą zgram sobie na odtwarzacz i będę słuchać codzienne, bo bardziej nadaje się na naładowanie  człowieka energią przed imprezą (ciekawe czy zrobi furorę w łódzkich klubach jak Gangnam Style). Szczerze zdziwiło mnie to nawiązanie do Abracadabra (boże, żeby to jednak nie zrobiło furory w łódzkich klubach, chyba nie chciałabym tego zobaczyć w wykonaniu co po niektórych), bo myślałam, że znowu wymyślą jakiś charakterystyczny taniec, a tu proszę, kolejny odgrzewany kotlet. 
Ale i tak: Mother-Father Gantleman!


  • G-Dragon - Michi GO [19 kwietnia] 
Oprócz PSY, mamy jeszcze jedną osobę, która wyszła na przeciw tym wszystkim wiosennym piosenkom z którymi mamy teraz do czynienia. Sam utwór znamy już od dawna (szczerzę nie lubię czegoś takiego, wolę jak coś wychodzi od razu z teledyskiem), nie pamiętam czy nie pisałam o niej na fanpage, ale spodobała mi się od razu, mimo że to znowu nie jest piosenka której mogę słuchać codziennie. Normalnie czepiałabym się, że to jest Crayon ver. 2.0, ale haaalo, to GD w końcu, mam do niego taki respekt, że automatycznie kocham wszystko co wyda. 
O ile przy Crayon mogłam napisać kilka zdań, to tutaj nie umiem. To trzeba zobaczyć po prostu... 



DEBIUT: 

  • GI - Beatles [2 kwietnia]
Na pełną recenzję zapraszam tutaj.



Niestety na dzisiaj to tyle (taak, wiem, nie napisałam o C-Clown, 15&, M.I.B i innych i ogólnie mało napisałam), ale i tak siedząc na blogu ryzykuję bardzo nieładną oceną z matematyki (wszystko, tylko się nie uczyć).
Niedługo czeka nas comeback 4Minute (błagam, żeby nie było tyle autotune co w teaserach), pierwszy unit od U-Kiss, Lee Hyori (choć jeszcze dokładnie nic nie wiadomo) i Secret. 

9 komentarzy:

  1. Tak tak! GD trzeba kochać choćby nie wiem co! <3 GI też mi się spodobały chociaż przyznam, że mogliby im lepszą piosenkę na debiut wybrać ;(.Jay Park i jego nowa piosenka też jest w sumie fajna :D Co do reszty mam mieszane uczucia i z czystym sumieniem stwierdzam iż 'Michigo' jest najlepsze. Tego właśnie spodziewałam się po naszym Smoku Oppa! *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. 4 minute , Hyuna fighting ! czekam <3 jak narazie to teaser Hyuny jest najlepszy *,* zreszta jak zwykle xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie te piosenki uroczo-wiosenne mi się spodobały więc nie będę się tu rozpisywać :)
    Właściwie wszystkie powyższe piosenki są fajne.To znaczy jedne są lepsze,drugie gorsze.Jednych słucham cały czas,innych rzadko lub wcale...ale to nie zmienia faktu że tak naprawdę podobają mi się wszystkie.
    W takim razie powiem coś tylko o Psy i GD,bo w obu tych przypadkach na początku nie było tak kolorowo.

    Psy-Gantleman
    Po usłyszeniu piosenki byłam na nie.Kiedy zobaczyłam teledysk było troszkę lepiej.Ale kiedy zaraz po teledysku obejrzałam wykonanie na żywo (akurat oglądałam wtedy koncert Psy na żywo)to polubiłam to Mother-Father Gantleman! Ogólnie piosenka nie jest zła,ale jak powiedział Psy jest to utwór typowo klubowy.No cóż,od czasu do czasu pewnie posłucham ale na moim odtwarzaczu się nie znajdzie.I też jestem rozczarowana że nie wymyślili nowego charakterystycznego tańca :(

    G-Dragon - Michi GO
    Uwielbiam tego człowieka więc z początku się zawiodłam.Od początku wiedziałam że to piosenka w jego stylu jednak coś mi nie pasowało.Wydawała mi się taka...pospolita (jeny jak dziwnie używać tego określenia jak mówi się o GD o.o).I tu okazuje się jak wielką moc może mieć teledysk.Nie mam pojęcia jak to się stało ale po obejrzeniu teledysku ta piosenka wydała mi się inna,lepsza.A co gorsza solidnie wbiła mi się w głowę!Tak więc koniec końców pokochałam tą piosenkę razem z teledyskiem.To naprawdę trzeba zobaczyć ;D

    Czekam na razie jeszcze na comeback 4Minute i Shinee z drugą częścią płyty.W między czasie słucham BtoB którzy niedługo staną się chyba jednym z moich ulubionych zespołów,i to nie tylko za piosenki(MTV Diary z BtoB nie długo przejdzie do historii jeśli chodzi o program dzięki któremu zespół zdobył tylu fanów).A tak,czekam też na comeback EXO,ale chyba sobie jeszcze trochę poczekam -.- SM zlituj się !
    ~Recipe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no racja, kompletnie zapomniałam o tym, że SHINee szykuje się z drugą częścią płyty! ^^

      Usuń
    2. Jeszcze chyba Secret ma mieć comeback, czy może się mylę? :D

      Usuń
    3. Tak, napisałam o nich na samym końcu ^^

      Usuń
  4. Proszę napisz posta o nauce koreańskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pamiętam o tym poście, ale chwilowo mam urwanie głowy w szkole i koreański zszedł trochę na bok. Jednak jak znajdę trochę czasu to na pewno sobie odświeżę kilka rzeczy i napiszę o tym jak się uczę i co wydaje mi się trudne, a co łatwe w koreańskim ^^

      Usuń