Kiedy gwiazda powie coś czego nie powinna...

Na pewno macie czasami tak, że przez przypadek powiecie coś, co zabrzmiało dziwnie lub niepoprawnie. Wystarczy zwykłe przejęzyczenie, pomylenie wyrazów lub złe dopasowanie słów do sytuacji. Zwykle kończy się to rozbawieniem naszego partnera do rozmowy i zażenowaniem z naszej strony. Może w bardziej oficjalnych sytuacjach można mieć z tego tytułu jakieś konsekwencje, ale nie zdarza się to aż tak często i po jakimś czasie o tym zapominamy. No więc idolom, którzy przecież są takimi samymi ludźmi jak my, mogą zdarzać się takie pomyłki. Tylko problem w tym, że oni nie mają tak lekko, a nawet narażają się na ostracyzm społeczny przez jeden głupi błąd...



Gwiazdy jako osoby publiczne, muszą na prawdę uważać co mówią, bo ludzie potrafią wyłapać każde źle brzmiące zdanie i obrócić je przeciwko mówiącemu. Co prawda, często jest to wina nieprzemyślanej wypowiedzi, ale czasami są to również słowa wyciągnięte z kontekstu, albo opaczne zrozumienie tego co ktoś chciał powiedzieć. A jak już rozejdzie się informacja, że "X stwierdził, że blablabla" to trudno wytłumaczyć ludziom, że coś źle zrozumieli (szczególnie jeśli chodzi o koreańskich internautów, raz rozejdzie się jakaś plotka poparta (zmanipulowaną często) wypowiedzią, a nie dadzą Ci spokoju do końca życia). Takie właśnie głupie przejęzyczenia powodują bardzo dużo negatywnych (od prześmiewczych po bojkotujące) komentarzy i mogą prowadzić do poważniejszych skandali. Chciałabym wam przytoczyć parę takich sytuacji, gdzie kilka nieodpowiednich słów doprowadziło do fali nienawiści... 
Dzisiaj zajmę się na szybko tylko jednym wydarzeniem, kilka innych opiszę w kolejnej części. 

  • Hyosung i pojęcie demokratyzacji
Zacznę od całkiem świeżego skandalu, przez który w ogóle wpadłam na pomysł napisania takiego posta. Co dokładnie się stało? Otóż Hyosung podczas jednej z audycji radiowych niefortunnie dobrała słowa, gdy mówiła o tym jak w Secret jest ceniona indywidualność każdej z członkiń zespołu. Powiedziała dokładnie: Szanujemy indywidualność każdej członkini i nie zmuszamy się do demokracji w grupie. Może u nas nie używa się takim kontekście słowa "demokracja", ale pewnie chodziło jej o to, że wolą, żeby każda dziewczyna z osobna robiła to co uważa za słuszne bez wybierania jednej opcji dla wszystkich, która jednym mogłaby się spodobać, a dla innych byłaby krzywdząca. Teoretycznie nic w tym złego, ale praktycznie, druga część zdania, które wypowiedziała Hyosung (민주화 시키지 않아요 / minjuhwa sik’iji anayo) stawia słowo "demokracja" w złym świetle, co zostało bardzo negatywnie odebrane przez koreańskich internautów. Hyosung zabrzmiała tak, jakby twierdziła, że ustrój demokratyczny źle wpływa na ludzi, bo tłumi ich indywidualność. Samo słowo minjuhwa (czyli demokracja właśnie) nie ma negatywnego wydźwięku, ale w połączeniu z czasownikiem  sik'ida (kazać) jest niepoprawne gramatycznie i w jakiś sposób pokazuje lekceważący stosunek do demokratycznego społeczeństwa. Czyli to tak jakby w swojej wypowiedzi przemycała komunikat "W zespole staramy się nie zachowywać demokratycznie, to przecież takie złe, demokracja tłumiłaby naszą indywidualność i w ogóle to nasz kraj nie powinien mieć takiego ustroju". Trochę trudno jest mi to wytłumaczyć, bo po części jest to bardziej sprawa językowa, a operując angielskim artykułem, który tłumaczy koreańskie zdania, nie jest łatwo to napisać po polsku.
Co gorsza, wyrażenie minjuhwa skida anayo jest często używane przez członków forum Ilbe. Użytkownicy tej strony, są skrajnie prawicowi, konserwatywni i przeciwni demokracji. Twierdzą, że w Korei nadal powinna być dyktatura wojskowa, chociaż jednocześnie uważają obecną władzę (liberałów) za zdrajców, ponieważ dążą (a raczej dążyli) do nawiązania pokoju z Koreą Północną. Na swojej stronie w bardzo niemiły i wręcz poniżający sposób wypowiadają się na temat różnych sytuacji w kraju. Są też rasistami i nie trawią obcokrajowców. Ogólnie są to ludzie mający słabą reputacje wśród Koreańczyków i jeśli wydaje wam się, że zwykli k-netizeni są niemili, to pomyślcie sobie Ilbe są jeszcze gorsi. I właśnie przez to jedno zdanie, Hyosung jest utożsamiana z takimi ludźmi. 
TS Entertainment stwierdziło, że liderka zespołu użyła tych słów nieświadomie, nie wiedząc co oznaczają. 
A czym poskutkowała ta pomyłka dla niej i samej grupy? 
Ludzie bojkotują Hyosung nazywając ją m.in "księżniczką Ilbe". Doszło do tego, że wymusili na marce Yes (Hyosung ma z nimi kontrakt, reklamuje ich bieliznę), żeby zdjęli jej zdjęcia ze swojej strony internetowej. Chcą jeszcze, żeby została wycięta z jednego z odcinków Infnity Challenge (miał być emitowany 18 maja, wtedy kiedy przypada święto upamiętniające masakrę w Gwangju, czyli jeden z buntów dzięki którym w Korei jest obecnie demokracja). Na domiar złego, sami użytkownicy Ilbe rzucili się na albumy Secret i zaczęli je kupować, sądząc, że "ta muzyka ich oczarowała i ruszyła ich dusze i serca" i wychwalają Hyosung pod niebiosa na swoim forum. Żeby przybliżyć wam zdanie Koreańczyków w tej sprawie, przetłumaczę wam kilka komentarzy z artykułów o tym skandalu: 


[+1,089, -276] Jeśli chciała użyć tego sformułowania poprawnie, powinna powiedzieć: "Jesteśmy grupą, która popiera indywidualność. Jesteśmy demokratyczne (wiem, że to debilnie brzmi, ale wiecie o co chodziło tej osobie)

[+957, -258] Jak można nie wiedzieć co znaczy demokratyzacja?? (chodziło o to negatywne znaczenie) Więc jeśli demokracja oznacza brak indywidualności i wolności, to posiadanie indywidualności to dyktatura? To już wykracza poza bycie głupim... 

 [+770, -178] Pewnie chciała użyć słowa "standaryzacja"... 

 [+253, -60] Czy ona jest pomylona... To jest dokładnie taka teoria jaką głoszą użytkownicy Ilbe... Jeśli nie wiesz co jakieś słowo oznacza, to go nie używasz;;; Jak to sprostowanie ma mieć sens? Wow, jestem strasznie zdenerwowany na nią 

 [+4,088, -692] Kobieta w Ilbe... Użytkownicy Ilbe są ludźmi, którzy szczerze wierzą w to, że kobiety powinny być bite raz na trzy dni, żeby dobrze funkcjonować

[+3,813, -492]  Słyszałem tą audycję i brzmiała tak, jakby doskonale wiedziała o czym mówi... Myślę, że już za późno dla niej 

[+2,093, -269] Hyosung powinna być bardziej ostrożna... Jeśli pójdziesz gdziekolwiek i powiesz, że udzielasz się na Ilbe, będziesz traktowany jak ludzki śmieć. Po tym wszystkim zyska wielu antyfanów.

[+203, -18] Nie nazywajcie tego pomyłką. Jak można mieć 25 lat i nie wiedzieć co znaczy demokratyzacja? Nawet dziecko z podstawówki to wie i nie użyłoby tego w tym kontekście.

Dla nas wydaję się to niedorzeczne, że jednym zdaniem (a właściwie słowem) można zostać przypisanym do jednej z gorszych grup społecznych w kraju. Jednak Koreańczycy są bardzo wrażliwi na sprawy polityczne, a szczególnie na demokrację, o którą musieli walczyć w krwawych powstaniach cywilnych. Może trudno nam to zrozumieć, bo nie umiemy koreańskiego i nie możemy pojąć, czemu jedno źle użyte słowo może zrobić takie zamieszanie, jednak jeśli internet aż tak się poruszył, to musi coś w tym być. Poza tym, nawet jeśli Hyosung na prawdę nie miała tego na myśli, to i tak wychodzi na mało inteligentną, bo nie potrzebnie używa słów, których nie zna. Myślę, że nie można jej automatycznie przypisywać do Ilbe, ale na prawdę nie powinna tego powiedzieć. 


(cr: seoulbeats.com, netizenbuzz.blogspot.com)

5 komentarzy:

  1. Przez jedną małą pomyłkę słowną została tak obsmarowana? Aż nie chce mi się wierzyć... Tym bardziej, że lubię Secret, jako jeden z moich pierwszych girlsbandów...
    Przecież każdemu mogło się zdarzyć takie przejęzyczenie... Ja myślę, że była po prostu trochę przemęczona i nie zwracała uwagi na wypowiadane słowa (często tak mam, gdy wstaję rano).
    Zdziwił mnie też kawałek o tym, że Ilbe rzucili się na albumy Secret. U nas w Polsce nie dość, że uznaliby to za zwykłą pomyłkę, to jeszcze członkowie takiej organizacji (że tak to nazwę) zamiast zacząć ją uwielbiać, to hejtowaliby taka osobę.
    Na tym przykładzie doskonale widać, że co kraj to obyczaj ;> //Nodame

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedno słowo i taki skandal maskara jakaś oni naprawdę nie mają leko i współczuję jej

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie na polski to brzmi bardzo dziwnie, ale co tam.
    Właściwie nie dziwię się, że internauci tak zareagowali, w końcu idole są postrzegani jako wzory do naśladowania, które powinny się wykazywać nie tylko umiejętnościami aktorskimi, tanecznymi, czy wokalnymi, ale również umieć formułować inteligentne i składne wypowiedzi. Oczywiście, ze celebryci też są ludźmi i mają prawo do pomyłek, jednak specyfika rynku w Korei jest taka, że oni właściwie nie powinni pod żadnym pozorem strzelać takich gaf, a to dlatego, że antyfani są wszędzie i czepią się byle czego aby pociągnąć znienawidzoną gwiazdę na dno, dlatego trzeba być baaaardzo ostrożnym. Właściwie w Polsce też mamy coś takiego, ale w zdecydowanie mniejszej skali, ze względu na to, że nawet jeśli jakaś gwiazdka ma antyfanów, to nie są raczej zdolni zrobić krzywdy, tylko powyśmiewaja, ponarzekają i sprawa ucichnie.
    Szkoda mi Hyosung, bo na pewno nie miała tego na myśli, a niestety przez jedno niepotrzebne słowo zrobiło się zamieszanie i to porządne. Chociaż jak mówię idole powinni wiedzieć z czym wiążą się takie przejęzyczenia i raczej ich unikać, myśleć zanim coś powiedzą.
    Poza tym to sformułowanie, które używa Ilbe widzę, że znają wszyscy, więc Hyosung też siłą rzeczy powinna je znać i tym bardziej uważać. Tutaj akurat nie wykazała się inteligencją /Emiko

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie to nie pojęte, że przez taką małą pomyłkę słowną została obsmarowana jak jakaś [CENZURA]. Naprawdę niedorzeczne.. No, ale cóż. U nas panują całkiem inne standardy niż w Korei, choć też musieliśmy walczyć o niepodległość to większość osób nie zwraca uwagi na politykę kraju. U nas również wychwytuje się przejęzyczenia prezydenta, premiera, celebrytów, gwiazd etc. ale nie przywiązuje się do tego tak wielkiej wagi i najczęściej kończy się na głupich żartach na kwejku czy bestach, ale w Korei to całkiem inny świat.. Jedno słowo i wychodzi taka OGROMNA sprawa! Naprawdę współczuję Hyosung, ponieważ bardzo ją lubię i szanuję. Jednak jeśli jest się gwiazdą to niestety nawet głupia pomyłka prowokuje internautów do obsmarowywania cię w sieci.. Po prostu już brak mi słów.
    Tak się zdenerwowałam i zestresowałam jej sytuacją, że aż mi się literki na klawiaturze mylą.. Zamiast 'a' piszę 'e', zamiast 'b' napisałam kilka razy 'p'.. Ojej.
    Naprawdę jej współczuję. Z powodu jednego zdania.. Nie wierzę no! -,-"

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę, nie rozumiem czasami takich osób...jedno złe słowo, no i wielke afery się robią. Jest mi bardzo szkoda Hyosung, mam nadzieję że jakoś wszystko się ułoży.
    Bardzo ciekawy post ^.^

    OdpowiedzUsuń