Niepokojące wpisy lidera ZE:A


Wczoraj trochę sobie narzekałam na to, że w sumie ostatnio nic ciekawego się nie dzieje jeśli chodzi o kpop i cały mój plan odnośnie informacyjnych postów trochę nie wypalił. Jednak dzisiaj rano mogłam już cofnąć te słowa, bo stało się coś, co albo zapoczątkuje prawdziwie grubą aferę albo przynajmniej da do zrozumienia niektórym fanom koreańskiej muzyki, że za kulisami tego wszystkiego mogą dziać się naprawdę nieprzyjemne rzeczy.
Chodzi dokładnie o wpisy na twitterze lidera zespołu ZE:A (Junyounga bądź Lee Hoo, bo ostatnio zmienił imię). Jest to grupa z dość długim stażem, ale niestety chłopcy nie zaliczają się do tych popularniejszych zespołów. Pochodzą z tej samej wytwórni co Nine Muses czy Jewelry, czyli Star Empire. I to właśnie agencja jest głównym tematem bardzo emocjonujących i niepokojących tweetów Junyounga. Zanim przejdę do nich samych, muszę jeszcze wytłumaczyć to, od czego cały ten wywód się zaczął. Całkiem niedawno jeden z członków ZE:A, Taehun spełnił jedno ze swoich marzeń i stanął na ringu jako zawodnik MMA w swojej debiutanckiej walce. Niestety przegrał ją z kretesem, w dodatku jego obrażenia były na tyle poważne, że musiał trafić do szpitala. Fani naturalnie nie byli zadowoleni, ale nie z samej przegranej swojego idola, a z faktu, że od razu został on postawiony przeciwko komuś, kto jest bardzo doświadczony w tej branży i ma kilka lat walk za sobą. Dodatkowo fakt, że jego przeciwnik akurat kończył swoją karierę wzbudził podejrzenia, że Taehun był użyty tutaj jako kozioł ofiarny z którym można łatwo wygrać, by z godnością przejść na emeryturę. I pierwsze wpisy Junyounga poniekąd potwierdzają te przypuszczenia: 

Wszyscy wiecie, że Was kocham, prawda? Moje zdjęcie profilowe to japoński sportowiec Tanaka, który zrobił krzywdę naszemu Taehunowi. Chciałbym go bardzo znienawidzić... ale czuję też, że profesjonaliści i amatorzy bardzo się różnią. To było dwa lata temu? Kiedy poszedłem do "Dream Team" i złamałem nogę. Gdybym tylko nie miał tego metalowego kołka w nodze... 
Nawet jeśli zostałbym uderzony 10 razy, mój nos zostałby złamany, a moja twarz cała połamana, chciałbym go uderzyć chociaż raz... ale.. słyszałem, że to jego ostatnia walka. Dzisiaj znów uspokajam moje serce ciężkim westchnięciem. Tak czy inaczej, on nie zapomni swojej ostatniej walki. Stanął przeciwko koreańskiemu idolowi z grupy ZE:A i odszedł spokojnie na emeryturę. Operacja Taehuna przeszła pomyślnie i jest już poza szpitalem. Może teraz jest na to za późno... ale biję mu brawo. Panie Tanaka, proszę, żyj szczęśliwie. Myślę, że musisz wiedzieć, że twoja ostatnia walka wcale nie była taki przyjemna. 
Mam nadzieję, że wiesz iż ta przegrana stała się morzem łez dla kogoś i jak wiele osób musiało się poświęcić... ponieważ jesteś profesjonalistą i prawdziwym mężczyzną, mam nadzieję, że wiesz. Od teraz sam będę żył jak mężczyzna. Oglądałem tę walkę i czułem wiele. Wylewałem łzy i myślę, że wiem co oznacza bycie mężczyzną. 
Zdjęcie pochodzi z samego początku i nie powinienem się wtedy uśmiechać. Ha... jest mi przykro. Dzisiaj, jeśli jesteś fanem albo kimkolwiek innym i obejrzałeś tę walkę, zrozumiesz. Od tego momentu, ponieważ jestem mężczyzną, będę żył biorąc pod uwagę również moje serce. 
Ah, i byłoby miło jeśli kiedy Taehun krwawił, poprosiłbym Tanakę o przestanie, bo jestem liderem, jego przyjacielem, człowiekiem który go kocha i mieliśmy koncert dzień później... ale to było show, prawda...? Podejrzewam, że chciałeś pokazać jeszcze więcej jego krwi. Ponieważ to było emitowane... Ha...
Zrobiłbyś to samo gdyby Taeheon, ja, fani ZE:A czy inni członkowie byli twoimi dziećmi? Dzisiaj, jak zwykle, całą noc mogłem tylko wzdychać.

Jednak na wylewaniu frustracji spowodowanych krzywdą swojego kolegi się nie skończyło, bo od tego wyszły kolejne niepokojące wpisy:

Od tego momentu będę się komunikował z publicznością i pozwolę im dowiedzieć się wszystkiego tego, co trzymam w swoim sercu, co widziałem na własne oczy i o życiu które przeżywam patrząc przez łzy. Proszę wszystkich, żeby mnie wspierali. Szczególnie kieruję moją prośbę do dziennikarzy, chcę by śledzili to co robię. Będę Wam podpowiadał i obiecuję, że moje konta społecznościowe będą miejscem gdzie będę mógł wypłakać się na temat wszystkich tych nieuczciwości. Od teraz, będę żył jak człowiek i jak mężczyzna. Nie przejdę obojętnie obok niesprawiedliwości. Nie powinienem trzymać tego w sobie. To wszystko wróciło do mnie wraz z bezużytecznymi przekleństwami i depresją która mnie męczyła. 
Nie zostało mi nic więcej do powiedzenia. Wierzę, że jako prawdziwy lider, prawdziwy przywódca i naprawdę szczera osoba powinienem wiedzieć jak słuchać płaczu swoich podopiecznych. Nie mogę być przebiegły jak lis, ale będę żył godnie jak lew. Nie, taki jestem, nie będę tego ukrywał.
Pokażę Wam co to znaczy być prawdziwym liderem, czym jest prawdziwe poświęcenie i zobaczycie jak łzy zmieniają się w furię. Nie żartuję, od teraz będzie ciekawie. Jeśli moje konto na twitterze zostanie usunięte albo wyciszone możecie to uznać jako znak że zostałem zmuszony do takich działań. Ale, przełamę to wszystko. ^^
Szczerość i prawda mogą łączyć i poruszać serca... ale również nimi manipulować. Teraz, zadam światu pierwsze pytanie... czy twoje sumienie jest czyste?
Płakałem i prosiłem Cię... CEO Shin Joo Hak... prosiłem byś nie przekraczał tej granicy. Ale przekroczyłeś linię której niepowinieneś i dobrze wiesz, że musisz sobie jakoś z tym poradzić. Jestem otwarty. Przechodziłem przez wszystko, od utraty włosów po depresję. Bądź przygotowany... Szefie, przepraszam. Jest mi przykro. Wszystko czego chciałem to dobre słowo.
Zawsze powtarzałeś, by być mężczyzną... być mężczycną... pokażę Ci co naprawdę znaczy życie jako mężczyzna. Nie jestem Jezusem (t/n: to pewnie była przenośnia, chodziło o osobę, która poświęca się w imię innych), ale synem Boga, wierzę w Boga i zaczynam wojnę. Próbowałem nawet (popełnić samobójstwo)... i widziałem jak moi rodzice płaczą krwią przed rodziną, którą kocham. 
Szefie Shin, (płacz) tymi samymi łzami. Dlaczego? To było tak niesprawiedliwe , wtedy stawałem się coraz bardziej słaby i paskudny... ale byłem mężczyzną, więc zdecydowałem, że umrę zanim będzie jeszcze gorzej.
Moi fani, moi rodzice, rodzice 8 pozostałych członków i każdy na świecie. Myślicie, że dlaczego CEO Shin Joo Hak wychował mnie na zabójcę? Teraz do was wrócę. Przygotujcie się. Zaczynając od jutra, będę zamieszczał nowe informacje. Nie, ja nimi eksploduję. Pamiętasz kiedy zapytałem się czemu się ze mnie śmiejesz?
Pokażę Ci jak to jest gdy śmiech zamienia się w horror. Nazywałeś nas swoimi dziećmi, prawda? Twoimi synami? Teraz, zadam Ci jedno pytanie. Wszystkie pieniądze które nasza 9 zarobiła krwawiąc i płacząc... gdzie one są? Odpowiedz mi z ręką na sercu.
Na dzisiaj to tyle.. mówiłeś, że jesteś właścicielem wytwórni i jej szefem i krzyczałeś był miał do Ciebie respekt, tak? Szanuję Cię... zaciskam dzisiaj zęby i odsunę się. Życzę miłego dnia... CEO... dlaczego mi to wszystko zrobiłeś? Prosiłem... prosiłem byś przestał. 
Ah... i zapomniałem o czymś. Jeśli groźbą będziesz próbował przekupić resztę członków ZE:A, ja zrobię to samo. Jestem na to równie dobrze przygotowany, więc przestań. Nie będę dłużej tego znosił.
Te dzieciaki... ZE:A... są jak moje dzieci. Jestem jedynakiem i byłem bardzo samotny, a oni stali się dla mnie braćmi. Nie dotykaj ich... są moi. Nigdy więcej nie zabieraj nic ode mnie. Zostanę zabójcą by bronić moich członków i naszych fanów. Boże, dopomóż mi i wysłuchaj moich modlitw.
Od teraz, będę walczył by chronić moich ludzi. Panie... proszę wybacz mi za wszystkie złe myśli i za to że trochę źle postępuję... tak bardzo jak ja wierzę w Ciebie, Ty uwierz we mnie. Będę pracował by oczyścić z winy piosenkarzy, którzy zostali nieuczciwie osądzeni. Amen..  

Szczerze mówiąc, to gdy pierwszy raz to przeczytałam byłam w ciężkim szoku. Rzadko kiedy jesteśmy świadkami tak szczerych i... mocnych słów od idola. Wiedziałam, że Star Empire jest agencją, której można wiele zarzucić (ale o tym za chwilę) i fakt, że branża rozrywkowa nie jest miejscem usłanym różami też nie był mi obcy, ale czytanie o tym wprost od osoby która w tym siedzi sprawia, że bardziej to do mnie dociera i niepokoi. Dodatkowo po wypowiedziach Junyounga widać, że ma poważne problemy emocjonalne, więc można z tego wywnioskować, że cokolwiek ma na myśli pisząc o "przekraczaniu granic", jest to bardzo poważna sprawa. Jestem pod wrażeniem tego, że postanowił toczyć otwartą wojnę ze swoja wytwórnią i gratuluję mu odwagi oraz wzięcia odpowiedzialności za członków swojego zespołu, ale jednocześnie martwią mnie konsekwencje jakie może to za sobą pociągnąć... 
Ale to nie koniec, jakiś czas później z profilu Junyounga zniknęły wszystkie wcześniejsze wpisy, ale za to pojawiły się dwa nowe: 

Jestem bardzo rozczarowany postawą wszystkich portali informacyjnych. Proszę, nie wyrzucajcie mnie z "ostatnio wyszukiwanych" i trendowanych artykułów. Kontynuujcie informowanie świata i obywateli (Korei Południowej) o Moon Junyoungu z Z:EA (i o tym co pisze), o korupcji Star Empire oraz o prawdzie na temat jej CEO. Jeśli sami macie syna podobnego do mnie, proszę, nie przestawajcie (tego rozpowszechniać). Nie może być więcej ofiar... jeśli będziecie to kontynuować, ja będę mówił dalej by ujawnić pierwszą partię (dowodów). 
Ja... błagam was. W momencie kiedy inni ludzie i inne agencje wezmą po tym wszystkim stronę Star Empire, będę zmuszony wyjawić również dowody na temat ich fałszerstw... proszę, nie róbcie sami sobie krzywdy... nie powinno się brać udziału w wojnie pomiędzy obcymi krajami. Jeśli chcecie sobie jakoś z tym poradzić, to zróbcie to za pośrednictwem swoich pieniędzy. W końcu w tym jesteście najlepsi, czyż nie? To tylko sama prawda.

Z tego z kolei wynika, że Junyoung nie chce dzielić się brudami tylko swojej wytwórni, ale również ma jakieś pojęcie o tym, co dzieje się w innych (czyżby afera miała się rozprzestrzenić i zacząć prawdziwą "wiosnę ludów" jeśli chodzi o koreański show-biznes?). Najwyraźniej nie dostał on takiego wsparcia od mediów jakiego oczekiwał, ale być może to kwestia tego, że jak na razie nie podał żadnych konkretów albo sami dziennikarze są w trakcie dowiadywania się o co chodzi. Nie wiem w co dalej może się ta historia przerodzić. Co więcej powie nam Junyoung, jak dalej będzie reagować jego agencja (jak na razie tylko wydali oświadczenie, że są w trakcie dyskusji na temat tego co się wydarzyło i że wnioskują iż chodzi tutaj głównie o pieniądze, nie będę tego komentować) i jak to odbije się na reszcie idoli mających podpisany kontrakt w Star Empire. 

Wspomniałam wcześniej, że nie zdziwiła mnie w ogóle informacja na temat tego, że w tej agencji dzieją się dość nieciekawe rzeczy. Pomijając zupełnie to, jak nie potrafią sobie poradzić z promowaniem swoich zespołów, które niezaprzeczalnie mają potencjał i to nie tylko ze względu na osoby które w nich są, ale również przez muzykę którą wydają, to było kilka bardzo nieprzyjemnych sytuacji sugerujących, że idole nie są dobrze traktowani. Chyba największym źródłem podejrzeń jest dokument na temat debiutu Nine Muses, gdzie jest pokazane jak surowo CEO wytwórni je traktuje, nie patrząc na nie jak na osoby spełniające swoje marzenia, a jak na maszyny, które mają ładnie wyglądać i zadowalać publiczność niezależnie od tego co czują i czy są w stanie (psychicznym i fizycznym) na wykonywanie jego poleceń. Nie mówiąc już zupełnie o szanowaniu ich zdania czy ich samych w ogóle ("słynny" moment gdzie Shin Joo Hak uderzył liderkę zespołu w twarz przed kamerą). Naprawdę nie dziwne, że później, kiedy dziewczynom kończą się kontrakty, to uciekają ze Star Empire najszybciej jak tylko mogą (do tej pory z Nine Muses odeszło 6 osób, wraz z wcześniej wspomnianą liderką, Serą). Dodajmy do tego podejrzenia internautów, że właściciel wytwórni i jej pracownicy mają jakieś powiązania z koreańskimi gangami....

Ale wracając do samego ZE:A. Jako, że ja nie bardzo się interesuję tym zespołem, to nie "siedzę" aż tak mocno w tym co oni robią. Jednak nie raz czytałam wypowiedzi fanów, którzy życzą im jak najszybszego odejścia ze Star Empire i założenia swojej własnej wytwórni, bo zasługują na większą popularność jako cała grupa (a nie tylko kilku członków, którym udało się wybić) i że generalnie ich sytuacja w tej agencji jest beznadziejna. Już nie mówiąc o jakiś pojedynczych akcjach i niedociągnięciach ze strony SE, które tylko jeszcze bardziej martwiły fanów. Bo oprócz tych tweetów Junyounga które narobiły trochę namieszania już wcześniej zdarzało mu się pisać różnie niepokojące rzeczy. Jeśli niedawno przechodził przez depresję (i co gorsza ma za sobą próbę samobójczą) to na pewno fani byli w stanie zauważyć, że dzieje się coś niedobrego. Ale co tak naprawdę kryje się za tym słowem? (jeszcze) Nie wiemy. Czyli z jednej strony jego wczorajszy wyczyn może być nadzieją na lepsze losy dla ZE:A i może nawet wywołać uczucie ulgi ze strony fanów, ale równie dobrze początkiem długiej walki o swoje prawa, pieniądze i godność. Tylko czy faktycznie będzie to wojna czy może Star Empire będzie w stanie uciszyć Junyounga... 
Miałam o tym w ogóle dzisiaj nie pisać, bo podejrzewam że jeszcze nie jeden wpis na twitterze Lee Hoo się pojawi, jednak chciałam choć trochę rozjaśnić sytuację tym, którzy w ogóle nie mają pojęcia co się dzieje. Polecam śledzić różne strony informacyjne na temat zespołu czy kpopu ogólnie by być na bieżąco z nowymi informacjami, jednak jeśli sprawa ruszy w którymś kierunku czy wydarzy się coś konkretnego, to znów coś o tym napiszę. 

10 komentarzy:

  1. Kiedy dzisiaj przeczytałam informacje, to byłam po prostu przerażona. Zarówno ZE:A, jak i Nine Muses, należą do moich ulubionych zespołów, więc świadomość, że ich wytwórnia po prostu olewa sobie prawa człowieka sprawia, że ja sama czuję się co najmniej źle. Tym bardziej przerażające jest to, że pełno jest wytwórni, które postępują w ten sposób w stosunku do swoich idoli i trainee. Wszyscy wiemy, że w tej kwestii SM ma wiele za uszami, ale też nie jest najgorszą wytwórnią. Skoro takie rzeczy dzieję się w Star Empire, to chyba nawet nie chcę wiedzieć co musi się dziać w mniejszych "fabrykach". W każdym bądź razie mam ogromną nadzieję, że wszystkie brudy SE ujrzą światło dzienne, a ich artyści będą mieli lepsze życie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem fanką tego zespołu, ale to co przeczytałam zmroziło mnie całkowicie. Lubię KPop, ale zdaję sobie również sprawę z tego, jaki jest okrutny i zakłamany. A co do Junyoungai ZE:A, mam nadzieję, że mimo wszystko dobrze się ta sprawa, i życzę im jak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Junyounga i ZE:A
      *[...]mimo wszystko dobrze się ta sprawa skończy

      Usuń
  3. Czytałam tego posta dosłownie ze łzami w oczach. I tak jak, szczerze powiedziawszy, nje znam tej wytwórni, tak bardzo ją znienawidziłam. Jak można tak traktować ludzi? CEO to nie człowiek, a zwykła, krwiożercza bestia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie „siedzę” w K-popie długo, bo zaledwie rok, ale dość szybko dowiedziałam się, że cały koreański show biznes tak naprawdę jest jedną, wielką, udawaną grą. Od tamtego czasu czekałam na kogoś kto będzie miał na tyle odwagi i determinacji, by pokazać światu jak naprawdę wygląda życie idola. I szczerze podziwiam Junyounga, pomimo tego, że nawet nie znam jego zespołu. Chłopak jest naprawdę niesamowicie odważny. Całym koreańskim show biznesem rządzą pieniądze i nie zdziwiłabym się gdyby też jacyś ludzie „z góry”. Dlatego trochę się martwię o to, co się może z nim stać. Bo albo go uciszą (swoimi sposobami, możemy się tylko domyślać jakimi) i świat o nim zapomni, albo chłopak rozpocznie prawdziwą rewolucję K-popu i ludzie zobaczą wszystkie brudy tego przerysowanego światka. Mam szczerą nadzieję, że mu się uda, że dokona tego czego on sam oczekuje. Może nawet dzięki niemu zmienią się zasady panujące w koreańskim show biznesie. Może w końcu ludzie będą traktowani jak ludzie, a nie maszyny, czy zwierzęta. Trzymam za niego kciuki, aby wytrzymam to, przede wszystkim psychicznie. ~Angie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw JYJ toczyli wojne z SM, teraz ZE;A. Jeśli ma być im lepiej życzę im szybkiego urwania się z teg bagna. Nie wszystkie wytwórnie są takie. Proszę... albo zmieńcie wytwórnie, albo załóżcie własną.

      Usuń
  5. Mam tak samo nadzieje, że uda mu się to co planuje, tylko tak samo jak Ty jestem ciekawa konsekwencji jakie po tym przyjdą.
    Czytając jego słowa, już pomijając całą tą sprawę, gołym okiem widać, że lider jest bardzo niezrównany emocjonalnie i jestem ciekawa co nim kieruje teraz.
    Boje się tylko, że on wcale nie jest tak mocny psychicznie jak się wydaje z jego postępowania.
    Żeby nic mu się tam nie stało (mam na myśli jego psychikę ).

    OdpowiedzUsuń
  6. Popłakałam się przez to kilka godzin wcześniej i teraz znów, jezu...jak ja mu współczuję....

    OdpowiedzUsuń
  7. To przerażające ale jednocześnie dobrze że ktoś w końcu się odważył i widziałam kolejne wpisy
    Teraz ludzie mówią że to przez pieniądze
    " We have also decided to reverse the contract, 70% to us and 30% to the CEO,” he continued, revealing that ZE:A will soon be going through contractual changes with Star Empire."

    Coś w tym jest bo pisze że star empire company zmieni się w Ze:a company oraz o tym że nie raz był spoliczkowany przez ceo





    OdpowiedzUsuń
  8. o co zaczeło sie tutaj robic przestało bawić mnie. A tak na serio w kpop'ie siedze juz 4 lata i widziałam juz podobne typu afery Block B postawili się, wybronili się teraz mają świetna agencje a fani pozostali przy nich, nastepnie JYJ również toczyli wojne z SM. Niech chłoapki walcza mam nadzieje że reszta grupy stawi sie za liderem, firma jest juz skonczona nie wiem czemu juz tyle lat funkcjonuje of afery z NIne Muses gdzie CEO uderzył jedną z dziewczyn. CEO zrobiło z ZE:A jak sam lider napisał 'potworów' zniszczyli ich psychikę.W dodatku nie wywiazują sie z kontraktu, okradają zespół nie płacą im to co oni pracują za darmo? ZE:A Nine MUSEM oraz inni artysci wszyscy powinni powiedziec co tak naprawdę wyrabia się w ich wytwórni wszytskie brudy powinny wyjsc na jaw

    OdpowiedzUsuń