Pierwszy odcinek Mix&Match



Po sukcesie programu WIN, którego skutkiem był debiut zespołu WINNER i przygnębienie fanów Team B (jeśli ktoś jeszcze nie wie o co dokładnie chodziło, to polecam przeczytać ten post), nie dziwne, że YG zdecydował się na następny program o podobnym formacie. Tak powstało Mix&Match, gdzie po raz kolejny trenujący w wytwórni muszą ze sobą walczyć (oczywiście na polu muzyczno-artystyczno-tanecznym), by utorować sobie drogę do wymarzonego debiutu. Tym razem nie ma dwóch oddzielnych zespołów, a jedna grupa trainees, która musi się jakoś wykazać by ostatecznie publiczność zadecydowała kto zostanie, a kto odpadnie. Składa się ona z 3 potwierdzonych osób (B.I, Bobby, Jinhwan, czyli taki pierwotny skład Teamu B), 3 nowych trainees YG (Jinyoung, Chanwoo i Hongseok, którzy trenują dopiero od 2 miesięcy) i reszty Teamu B (Junhoe, Donghyuk, Yunhyeong). Z nich ma powstać 7-osobowy zespół o nazwie iKON. Jak widać, jest możliwość, że całe Team B zadebiutuje, co pewnie dodatkowo podkręca fanów. Mimo spekulacji na temat tego, że to wszystko jest ustawione, że CEO YG faworyzuje Team B (a szczególnie B.I), że WINNER po tym wszystkim zostanie zepchnięte na dalszy plan, że to jechanie na popularności "Double B" zdobytej w SMTM (nieważne, że to było nakręcone trochę później...) i tak dalej, to ja oczywiście nadal mam zamiar to oglądać i na bieżąco śledzić. Nie ukrywam, szkoda mi chłopaków, bo nawet jeśli równie dobrze mogli się zupełnie rozpaść i nie dostać ponownej szansy (co już teraz, z perspektywy czasu, wydaje mi się niemożliwe), to jednak kolejne tygodnie ciężkiej pracy, stresu i niepewności dla tak młodych ludzi (najmłodsizy uczestnik ma 16 lat...) wydaje się co najmniej nieludzkim posunięciem ze strony YG. A jeszcze znając ich zamiłowanie do tworzenia dramy i budowania napięcia, szykuje się naprawdę emocjonalny okres dla wszystkich fanów i tych wrażliwych osób (ekhem, jak ja), które będą oglądać Mix&Match. 
Kilka dni temu wyszedł już pierwszy odcinek programu, widziałam że jest już dostępna wersja z napisami, także zabieram się do oglądania i zaraz podzielę się wrażeniami. 

zapowiedź Mix&Match

epizod 1

Muszę powiedzieć, że pierwszy odcinek jakoś specjalnie mnie nie zaskoczył. 3/4 było na temat samego Team B, jak długo musieli się zbierać po przegranej w WIN, dlaczego YG zdecydował się na to by dać im kolejną szansę, co kierowało nim gdy pozwolił im na występ na koncercie YG Family, że mają wielu fanów na całym świecie i tak dalej. Później nastąpiła prezentacja nowej nazwy zespołu i oswojenie ich z konceptem programu (to co napisałam na początku + przy tworzeniu muzyki podział na grupy pod przewodnictwem B.I i Jinhwana oraz jego brak przy ćwiczeniu choreografii) no i przede wszystkim -  z nowymi członkami grupy (jak na razie jest ich dwóch, trzeci zostanie dodany w następnym odcinku). I to wszystko zostało zwieńczone takim jakby teledyskiem do piosenki "Wait for Me", wydanej ostatnio przez Team B. 
Ogólnie kiedy na konferencji prasowej na temat M&M wyszło na jaw, że oprócz pierwotnego składu zespołu dojdą nowi trainees wiedziałam, że atmosfera podczas "zapoznawania się" będzie delikatnie mówiąc niezręczna. W końcu Team B trenowało razem przez kilkanaście miesięcy (w przeciwieństwie do Teamu A, który powstał dużo później) i chłopcy dodatkowo zżyli się przygotowując się do WIN i wspólnie kosztując gorzkiego smaku porażki. Nagrywali razem piosenki, no i (przynajmniej teoretycznie...) przez jakiś czas żyli w niepewności. Wspólne przeżywanie tego wszystkiego na pewno ich do siebie zbliżyło. Nic więc dziwnego, że na dodanie nowych osób zareagowali z dużą rezerwą. Jednak rozumiem co to ma na celu, bo taki układ zapewnia ciągłą rywalizację między chłopakami (jedni walczą o zadebiutowanie ze swoimi przyjaciółmi, a inni mają przed sobą możliwość stania się gwiazdami z ominięciem kilkuletniego okresu trenowania). Dodatkowo fakt, że oryginalne Team B ma szansę zostać w nienaruszonym stanie poniekąd uspokaja fanów. Trzeba przyznać, że od strony "rozrywkowej" koncept programu jest bardzo dobrze przemyślany.

Jung Chan Woo i Jung Jin Hyeong, dwaj z trzech nowych trainees dodanych do programu
Niezależnie od tego ile wydarzeń pokazanych w programie zostało z góry zaplanowanych, mam wrażenie, że samo Team B jest bardzo szczere w tym co mówi i robi. I głównie to będzie mnie zachęcało do dalszego oglądania. Trzeba przyznać, że to banda bardzo utalentowanych i ambitnych osób, więc nie ukrywam, że sama mam nadzieję na przejście całej 6. Osobiście najbardziej kibicuję Junhoe (chłopak świetnie tańczy i jeszcze lepiej śpiewa, nie sądzę żeby pozwolili mu odejść tak czy siak). Jednocześnie muszę przyznać, że dwóch "nowych" też zapowiada się obiecująco (oni to dopiero muszą czuć presję... zrobiło mi się ich strasznie szkoda), jestem ciekawa jak sobie poradzą i czy B.I jako lider będzie w stanie to wszystko ogarnąć (ludzie mówią, że jest on bardzo faworyzowany przez YG... ale trzeba przyznać, że tak na dobrą sprawę od niego wymaga się najwięcej). 
No cóż, podsumowując - nawet jeśli do Mix&Match mam trochę większy dystans niż do WIN, jestem strasznie ciekawa rezultatów i finału. Już sama 3 potwierdzonych członków iKON jest solidną podstawą do stworzenia zespołu odnoszącego sukcesy (no, może brakuje jakiegoś mocnego wokalu *cough* Junhoe *cough*), więc o to raczej nie ma co się martwić. No i 7 osobowa grupa w YG? Ciekawe. 
A co Wy sądzicie o tych programach survivalowych od YG? Myślicie, że to doświadczenie będzie świetną lekcją dla tych, którzy biorą w tym udział i na pewno ciężka praca jaką w to wkładają zaowocuje w przyszłości (takie odczucia ma GD, który sam musiał się z tym zmagać 7 lat temu) czy może uważacie to za przesadę i niepotrzebny stres dla chłopaków? No i można się też zastanawiać ile z tego wszystkiego jest częścią dokładnie przemyślanego planu YG, a co kwestią przypadku. I proszę powiedzcie mi czy tylko ja tak szybko się wczuwam i emocjonuję podczas oglądania tego typu show... 

7 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam że ktoś w jeszcze ogląda M&M oprócz mnie w Polsce xD Ja z Team B byłam od samego początku, oglądałam na bieżąco WIN i jakoś z początku za nimi nie przepadałam, tak po wystąpieniu B.I i Bobbyego w SMTM3 przekonałam się do reszty teamu, teraz patrząc na to że znów będą rywalizować to trochę smutne, bo tylko 3 osoby są pewne a reszta rywalizuje. Teraz Bobby występuję z Illionaire więc zapewne ma dość ciężko to wszystko pogodzić, a B.I pokazał że da radę, i sądzę że jako lider będzie dobry. Wydaje mi się że nie rozłączą Team B, bo to by był błąd, i dużo fanów mogło by się odwrócić na czym by YG stracił. A przedstawienie 3 nowych osób, i to raczej oni będą najbardziej rywalizować o to by stać się częścią zespołu. I do tego wczuwania, ja też, jak ja się niecierpliwiłam czekając na odcinek, fajne uczucie xD :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że osóbki oglądają (podnosi łapkę) ja też :)

      Usuń
    2. Ja już czekałam na ten program od wydania zdjec do teaseru ;)

      Usuń
  2. Nie podoba mi się sam pomysł robienia takiego programu. Bardzo szkoda mi tych chłopców, którzy na nowo będą musieli znosić ciągły stres. Czasem wydaje mi się, że YG nie ma serca. :P
    Poza tym, zamiast robić programy rozrywkowe, niech weźmie się za comeback Bangów i T.O.P'a, bo czekam, czekam i doczekać się nie mogę. Dodatkowo, miał być nowy girlsband w tym roku, bardziej w stylu SNSD. I co? Ani widu, ani słychu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do samego pomysłu YG do stworzenia kolejnego takiego programu powiem "THAT'S NO-NO!"
    Nie podoba mi się to, że chłopcy znów będą musieli przejść przez coś takiego. Już wystarczająco dużo wycierpieli podczas WIN i co? Jeszcze jeden program, bo YG nie miał co robić?
    Widząc chłopaków ciężko pracujących w WIN zaczęłam rozumieć co to ciężka praca, stali się dla mnie inspiracją i w części rozumiem, że chcą osiągnąć swoje marzenia, ale...
    Ledwo co pozbierali się po przegranej... A co jeżeli chłopcy zostaną rozdzieleni? YG może faworyzować Team B a zwłaszcza B.I tak jak już powiedziałaś, ale duży wkład w ten program ma widownia... Nie wiem... Jedyne co wiem to to, że ten komentarz nie ma najmniejszego sensu... Nawet ja nie wiem co tu napisałam, ale okay...
    Jedyne co mogę teraz powiedzieć to "TEAM B FIGHTING!"
    No i mam nadzieję, że nie będę płakać przez cały program skoro przy 1 odcinku wylałam już litr łez xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pewnie będę oglądac ale nie wiem czy to był dobry pomysł.
    Już w WIN było widac że Team B bardziej podoba się CEO niż Team A i mam nadzieję że nie spełni się to co piszą w necie zeWinner zostanie zsunięte na dalszy plan.
    No i ta trójka to przyjaciele chyba nawet znali się jeszcze zanim byli trainee a resztą są związani a teraz jeszcze nowi

    OdpowiedzUsuń
  5. YG jest wyrwórnia która podnosi bardziej napiecie tak sie czułam podczas ogladania WHO IS NEXT, show bardzo mnie wicagneło przy ostatnim odcinku a szczegolnie przy wystepie Team B do piosenki CLIMAX płakałam jak głupia , bardzo ich faworyzowałam i miałam cicha nadzieje że oni wygrają.;c
    CIeszę sie że YG family dało im druga szanse, tylko szkoda mi jest pozostałej grupy 3 osoby maja zapewnione zwyciestwo w sumie sa to idelane osoby (B.I Booby, dzieki prorgamowi Show me the money juz wtedy odnisli sukces i nalezy im sie , JInhwo mocny meski silny wokal ) pozostała grupa dalej musi ze soba konkurować.
    Moim zdaniem jest to dobry pomysł że YG family publikuje tego typu programy wtedy wiemy jak ciezka prace musze przejsc, w dodatku juz teraz maja fanów którzy ich wspierają ; )

    OdpowiedzUsuń