Recenzja teledysku: Red Velvet - Automatic + Ice Cream Cake


Trochę czasu minęło od kiedy napisałam ostatnią recenzję... nadal nie jestem do końca pewna w jaki sposób je pisać by mi to wychodziło i żeby w miarę klarownie przekazywać moją opinię, ale jest to jeden z niewielu postów na tym blogu, którego mogę napisać "od ręki" bez szukania dodatkowych informacji i po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, że powoli pora do takiego pisania wrócić. 

Zawsze byłam zdania, że SM nie do końca jest pewne co chce począć z Red Velvet. Miałam wrażenie, że po prostu wzięto sobie kilka dziewczyn z SM Rookies i na szybko stworzono z nich zespół bez żadnego konkretnego pomysłu na to w czym ma się specjalizować, czym się wyróżniać i jaki ma być ich charakterystyczny styl. Ja wiem, że to nie zawsze przychodzi wraz z debiutem, ale może nietrzymanie się jednego konceptu, słaba (jak na SM) promocja w mediach i tylko dwa single (z czego jeden to remake) sprawiły, że nie potrafiłam wyrobić sobie konkretnego zdania na ich temat. Teraz SM dodatkowo zamieszało mi w głowie dodaniem do grupy Yeri. Związane z tym teorie spiskowe to już osobna kwestia, ale jeśli to tylko jednorazowy zabieg, to trzeba przyznać, że SM wybrało dobry moment na takie zmiany. Fani nie wyglądają jakby mieli coś przeciwko, a całej reszcie nie zrobiło to większej różnicy.
Red Velvet pochodząc z tak znanej wytwórni mają dużo możliwości, więc spodziewałam się, że prędzej czy później zdobędą popularność i wydadzą coś konkretniejszego, przez co dadzą mi się lepiej poznać. Czy stało się tak wraz z premierą ich pierwszego mini albumu? 


Zanim przejdę do omawiania poszczególnych teledysków, napiszę trochę o ich zapowiedziach. Nie ukrywam, bardzo lubię jak strona wizualna teaserów robi na mnie wrażenie, bo to jako pierwsze skutecznie przyciąga moją uwagę. Zdania o tym czy wszystkim dziewczynom jest dobrze w blondzie są podzielone, ale trzeba przyznać że na zdjęciach zapowiadających ten comeback wyglądają bardzo korzystnie. Niby przedstawiają kilka nastolatek w wakacyjnej scenerii i pastelowych ubraniach, ale z drugiej strony wywołują lekki niepokój. Opuszczony motel na środku kalifornijskiej pustyni i poważne wyrazy twarzy na niektórych zdjęciach przywiodły mi na myśl stare amerykańskie horrory. A może to sprawka tych niebieskich soczewek dających wrażenie pustego spojrzenia? Generalnie nie skłamię mówiąc, że SM po części kupiło mnie samymi teaserami, nie wspominając już o przesłodkim i pomysłowym logo "Ice Cream Cake" i świetniej grafice na okładce albumu. Tutaj nie mam się zupełnie do czego przyczepić, tym bardziej że obydwa MV prezentują podobny poziom. 



  • Automatic

Zacznę od teledysku który wyszedł jako pierwszy, czyli Automatic. Piosenka do złudzenia przypomina zeszłoroczne (a technicznie rzecz biorąc to sprzed 15 lat) Be Natural. Melodia w tle ma bardzo podobne tempo, wokale tak samo zlewają się ze sobą, tekst opowiada prawie o tym samym, nawet zwrotki i refren są mniej-więcej w tych samych momentach. Gdyby utworu nie wydała ta sama wytwórnia, to śmiało można by posądzić zespół o plagiat. Ale szczerze mówiąc, dla mnie to świetnie. Wręcz wspaniale, bo Be Natural potrafiłam słuchać bez przerwy i podpasowało mi zdecydowanie bardziej niż Happiness. Dlatego już wtedy przechrzciłam Automatic na najlepszą piosenkę na ich albumie, zanim jeszcze miałam okazję go przesłuchać. 


Teledysk pasuje do piosenki, dziewczyny wyglądają w nim bardzo dojrzale (przypominam że jedna ma niespełna 16 lat), choreografia wydaje się być równie zmysłowa. Zamiast beztroskich nastolatek mamy 5 poważnych i pociągających retro pań domu. Ewentualnie grupę dziewczyn, którym kazano za szybko dorosnąć. Bardzo spodobały mi się niektóre przejścia między poszczególnymi scenami, gdzie zmienia się tło, ale nie osoba na pierwszym planie, przez co ma się wrażenie że wszystko zostało nakręcone jednym ujęciem. I uwaga, SM zrobiło teledysk w pudełku, który w ogóle nie wygląda na teledysk w pudełku. Można? Można. 
Stwierdziłam, że nawet gdybym znienawidziła Ice Cream Cake od pierwszego przesłuchania, a teledysk nie miałby nic wspólnego z zdjęciami teaserowymi, to za samo Automatic mogłabym uznać ten comeback za całkiem udany. Krótko mówiąc: piosenka idealnie wpasowała się w mój gust. Chociaż nie wiem czy gdyby w przyszłości SM znów stworzyło coś bardzo podobnego, to również byłabym w stanie to aż tak wychwalać. Podejrzewam, że jeśli komuś spodobało się Be Natural to będzie miał podobne odczucia do mnie, a jeśli nie, to niech od razu śmiało przejdzie do kolejnego teledysku.





  • Ice Cream Cake

Jak już wspominałam wcześniej - debiutancka piosenka Red Velvet mi się nie podobała. Nie wiedziałam czego tym razem się spodziewać, ale było małe prawdopodobieństwo, że z Ice Cream Cake będzie bardzo podobne do Happiness. Na szczęście nie było aż tak źle. Po pierwszym przesłuchaniu poczułam lekkie przesycenie przez wszystko co dane mi było usłyszeć i zobaczyć (kpop w najczystszej postaci można powiedzieć...). Za 3 razem było już lepiej, a później przez pół dnia nie mogłam wyrzucić tej piosenki z głowy, czy tego chciałam czy nie. Bo jak nie "It's so tasy come and chase me" to "I scream, you scream, gimmie that gimmie that ice cream". 
Nawet jeśli na początku ten utwór wydawał mi się jednym wielkim bałaganem, to teraz dochodzę do wniosku, że ten chaos nie jest taki zły i nie można powiedzieć, że ICC brzmi tandetnie i nieznośnie, pomimo dźwięków i melodii, które mogły to sprawić (pozytywka, gry video, lalala, krzyki, klaskanie i inne). Po raz kolejny (po I Got A Boy) ma się wrażenie że kilka piosenek zostało połączone w jedną, ale tym razem chociaż nie jest to zrobione w tak chamski sposób. Zaskoczeniem na pewno była dla mnie partia rapu wykonywana przez Irene i Joy. Kiedy przy debiucie zespołu w ich profilach było napisane że są odpowiedzialne za rap, nie brałam tego zbyt na poważnie, ale w Ice Cream Cake wyszło im to całkiem dobrze (jak na SMowskie standardy, a już w ogóle jeśli chodzi o panie). Irene szczególnie zwróciła tutaj moją uwagę, można nawet powiedzieć że jestem pod wrażeniem. Miałam też cień nadziei, że może sama napisała sobie tekst, ale to już chyba byłoby za piękne.
Ice Cream Cake na pewno nie jest utworem, który każdy pokocha, ale sądzę że idealnie nadaje się na wakacyjny okres, jeśli oczywiście ktoś lubi takie trochę niepoważne i bardzo energiczne piosenki. U mnie będzie słuchana z umiarem, z racji tego, że nuży puszczona o kilka razy za dużo. 


Teledysk mnie nie zawiódł, bo SM nie zrobiło mnie w konia jak przy większości swoich MV, gdzie estetyka zapowiedzi mijała się zupełnie z tym co można było zobaczyć w teledysku. Nie wiem czy uciecha z samego tego faktu mi nie wystarczyła, ale scenerie wybrane do nakręcenia Ice Cream Cake wyglądają bardzo ładne (szczególnie te ujęcia po zmroku). Jak widać opłacało się wynająć prawdziwy motel w prawdziwej Kalifornii zamiast zbudować sobie jego atrapę Korei bez możliwości kręcenia w dodatkowych lokalizacjach. Szkoda tylko, że takie tła były już nieraz pokazywane w innych teledyskach i sesjach zdjęciowych, chociaż założę się że bez przerośniętego kota, latających różowych kulek i świecących w ciemności futer.   


Nie widziałam jeszcze w całości obydwu choreografii, więc nie jestem w stanie ich ocenić, ale z urywków pokazanych w teledyskach raczej nie ma wątpliwości co do tego, że potencjał taneczny tych piosenek (i samych dziewczyn również) został w pełni wykorzystany. Rzadko się zdarza, żeby akurat w tym aspekcie SM zawodziło. 



Definitywnie widać, że wytwórnia nie szczędziła sobie funduszy na ten comeback, ale bardzo mnie to cieszy po raczej mocno średnim debiucie Red Velvet. Do plusów mogę zaliczyć to, że już od samego początku wyróżniały się na tle większości nowych zespołów, jednak Happiness wraz z teledyskiem nie było zbyt powalające, a Be Natural to remake do którego układ taneczny został stworzony dużo wcześniej, czego też nikt nie ukrywał. Teraz jestem w stanie powiedzieć, że prawdopodobnie przeskakiwanie z dojrzałego konceptu w weselsze i trochę dziecięce klimaty to właśnie będzie styl Red Velvet. Niby większość grup ma na swoim koncie piosenki które można w ten sposób zdefiniować, ale może z każdym comebackiem RV dostaniemy od razu jedno Be Natural i jedno Happiness? W końcu jak ich nazwa głosi, "red" ma symbolizować zmysłowość i kobiece piękno, a "velvet" delikatność i niewinność (mam nadzieję że nie zburzyłam światopoglądu tym, którzy myśleli że to faktycznie miało nawiązywać tylko do nazwy ciasta). Nie to, żebym nie zauważyła tej prawidłowości przy Happiness i Be Natural, ale dopiero w tym roku wraz z ich pierwszym poważniejszym comebackiem mogło się to potwierdzić. Taki koncept zostawia też całkiem dużo swobody dla SM, bo spokojne kawałki R&B, jak również te głośne popowe można zaaranżować na wiele sposobów. Czas pokaże czy każdy ich powrót będzie w ten sposób wyglądać, w którym kierunku będą się rozwijać i kiedy zdobędą popularność. Jak dla mnie ten comeback stanowi całkiem solidną podstawę do ich dalszej kariery i mam nadzieję, że SM nie zepsuje czegoś po drodze. 


A co Wy sądzicie o obydwu teledyskach? Wśród wielu opinii w internecie widziałam zdecydowany podział między zwolennikami Automatic i Ice Cream Cake, w której grupie Wy jesteście?


10 komentarzy:

  1. Przyznam,ze Hapiness i Be Natural nie moglam zniesc,przez co bylam fatalnie do nich nastawiona,jednak na szczescie tym razem obie piosenki przypadly mi do gustu-widac,ze na MV do "Ice cream cake" wydano duuzo pieniedzy.Czekam na wersje live i kolejne udane utwory :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze, to nie przepadałam za Be Natural, więc i Automatic nie przypadło mi do gustu (pomimo świetnego mv).
    Ale za to Ice Cream Cake cały czas siedzi mi w głowie, a szczególnie to ''na na na na na'' XD teledysk też jest po prostu wspaniały (te futra mnie urzekły)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi za to podobał się styl Hapiness i koncept kolorowych końcówek w końcu to w większości nastolatki.Ostatnio jedyne co to seksowne koncepty,które były dla mnie do wyrzygania.Przeskok do Be Natural na początku był lekkim szokiem,ale ta stara piosenka jest dobra.
    Ogólnie w RV czułam bałagan a teraz jeszcze nowa członkini...Mimo to piosenka Automatic skradła moje serce.
    Cały ten album ma fajny klimat, jak pisałaś sceneria,oczy... :3 Przepraszam za chaos w moim komentarzu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi debiut Red Velvet bardzo przypadł do gustu, podobnie jak Be Natural, więc comeback'u oczekiwałam z niecierpliwością. I nie zawiodłam się. Automatic jest świetne - i MV, i piosenka. Bardzo spokojne, stonowane, kobiece i dojrzałe. Ale muszę przyznać, że Ice Cream Cake jest... GENIALNE. Jestem zachwycona! Można nazwać mnie dziwakiem, ale ja po prostu uwielbiam bałagan w muzyce i eksperymentowanie (I Got a Boy to moja wielka miłość). Ta piosenka ma wszystko, co lubię najbardziej, dziewczyny wyglądają pięknie i teledysk jest po prostu dobry. Comeback jak najbardziej na plus i życzę im pierwszych nagród.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem to był świetny comeback, codziennie teraz mam w głowie tą piosenkę XD
    Irene od debiutu przykuła moją uwagę (kocham raperki) także dostałam palpitacji serca, kiedy usłyszałam partie rapu :D
    Nowa członkini Yeri bardzo szybko zdobyła moją sympatię, jest przeurocza w tym teledysku :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi Hapiness spodobało się od pierwszego przesłuchania, z Be Natural było nieco gorzej. Nie potrafiłam przejść przez sam teledysk, tak więc Automatic również skreśliłam po przesłuchaniu połowy piosenki. Muszę jednak przyznać, że mv jest nakręcone bardzo dobrze, wręcz świetnie i nie umiem się do niego przyczepić, podobnie do ich wyglądu. Mimo to za piosenką nie przepadam. Zupełnie inaczej niż w przypadku Ice Cream Cake, zarówno za wyśmienitą uważam piosenkę jak i teledysk. Niemiałabym nic przeciwko gdyby Red Velvet poszło właśnie w te klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jestem za wielką fanka takich piosenek, ale po drugim wysłuchaniu wpadła do głowy na stałe xD Jedak cały czas się zastanawiam jaka piosenkę przypomina mi refren...

      Usuń
  7. Osobiście, jestem zachwycona. Trochę mi się już znudziły seksowne lub/i słodkie girlbandy; cieszę się, że ich koncept jest trochę bardziej oryginalny.
    A Seulgi skradła moje serce ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi się bardziej podoba Ice Cream wolę takie piosenki które szybko wpadają w ucho i są bardzo żywe

    OdpowiedzUsuń